Tego nie uczy szkoła
W związku z rosnącym odsetkiem młodych kobiet, mających problemy z zajściem w ciążę, wśród lekarzy zajmujących się niepłodnością, coraz częściej podnoszą się głosy o konieczności położenia większego nacisku na edukację w zakresie zdrowia prokreacyjnego w szkołach ponadgimnazjalnych, a zwłaszcza na temat niepłodności.
Także rodzice nastolatków nie mieliby nic przeciwko takiej wiedzy na lekcjach. Zdaniem 71 proc. z nich w szkołach powinno się tematowi niepłodności poświęcić więcej uwagi. Tylko 9 proc. jest zdania, że jest to wiedza zbędna dla 17-19-latki - wynika z sondy Kliniki Gyncentrum w Katowicach. Szkoła jednak w tym temacie milczy.
Od lat na lekcjach wychowania do życia w rodzinie mówi się wiele o zdrowiu prokreacyjnym, ale kładzie się nacisk przede wszystkim na świadome życie płciowe, antykoncepcję, higienę i rozpoznawanie zewnętrznych objawów płodności, lekceważąc temat ewentualnych problemów, jakie mogą pojawić się z wiekiem.
- - mówi dr n. med. Dariusz Mercik z Kliniki Leczenia niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum z Katowic.
Efekty tej niewiedzy przerażają lekarzy. - - mówi dr Mercik.
Coraz młodsze, coraz mniej płodne
Tymczasem w Polsce z roku na rok obniża się wiek kobiet mających problemy z poczęciem dziecka. Jeszcze do niedawna naukowcy sądzili, że problem ten dotyczy 30-latek. Dziś rośnie liczba niepłodnych 20-latek, a niebezpieczna granica ustalona została już dla kobiet w wieku 27 lat. To zdaniem ekspertów oznacza konieczność zdecydowanie wcześniejszej edukacji.
- - mówi.
Niepłodność bierze się od opalania
A przydałaby się, bo aż 61 proc. licealistów w Polsce nie potrafi wymienić przyczyn stojących za niepłodnością, mimo, że takie zagadnienie funkcjonuje w programie szkolnym. Wśród 30 proc., które potrafi wymienić chociaż jedną przyczynę, najczęściej słyszy się o papierosach, alkoholu i… opalaniu - wynika z sondy Kliniki Gyncentrum, przeprowadzonej wśród uczniów szkół ponadgimnazjalnych.
- - mówi specjalista Gyncentrum.
Szkoła milczy
Póki co jednak nastolatka niewiele dowie się w szkole o niepłodności. I chociaż program wychowania do życia w rodzinie zakłada poruszenie zagadnień związanych ze zdrowiem prokreacyjnym, uczniowie nie dowiedzą się jednak z niego o tym, że płodność ograniczona jest wiekiem, nie poznają także sposobów diagnozowania niepłodności oraz zagadnień związanych z badaniami, jakie należy wykonywać profilaktycznie.
Przemilczany jest także całkowicie temat związany z leczeniem niepłodności. Nic więc dziwnego, że 86 proc. licealistów jest zdania, że niepłodność to choroba nieuleczalna - wynika z sondy Gyncentrum. - a - mówi dr Mercik.
Po co ta wiedza?
Zdaniem specjalisty konieczne jest także wczesna świadomość, że badanie diagnozujące płodność może wykonać każdy - im wcześniej, tym lepiej. - - mówi dr Mercik.