Na cenzurowanym jest mięso przetworzone, czyli wszelkiego rodzaju kiełbasy, boczki i wędliny. Mężczyźni, którzy od nich nie stronią, mają gorszej jakości spermę w porównaniu z kolegami, którzy nie przepadają za mięsem.
Jak przyznał dr Allan Pacey z University of Sheffield: . Trudno jest bowiem dokładnie określić, jak konkretne produkty wpływają na wielkość i kształt plemników, od których zależy męska płodność. Ale przekonywanie panów, którzy starają się o potomstwo do tego, by jedli mniej przetworzonego mięsa, a więcej ryb, ma sens. - - dodał Allan Pacey.
Na szczęściej miłośnicy mięsa nie są skazani na gorszą płodność. Jest dla nich ratunek. Płodność poprawia dieta obfitująca w ryby, zwłaszcza dorsza i halibuta. Wystarczy jeść porcję tłustej ryby morskiej raz na dwa dni, by były zadowalające rezultaty.
W badaniu, którego wyniki omawia „Daily Telegraph”, wzięło udział 156 mężczyzn, którzy wraz z partnerkami starali się o dziecko i przygotowywali się do zapłodnienia metodą in vitro. Wolontariusze zdradzali, jaka konkretnie jest ich dieta i oddawali próbki spermy do analizy.
Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>