Druga połowa grudnia to według statystyk czas, kiedy konsumenci kupują najwięcej produktów żywnościowych. Tak więc już w tym czasie zaczyna się nadmierne jedzenie, żeby nie powiedzieć... obżarstwo. Wiadomo, że odpowiednio wcześnie boczki muszą być uwędzone, kiełbasy przygotowane, karkówki zapeklowane, ryby sprawione i przygotowane do smażenia na głębokim tłuszczu, nie wspominając o tortach z kremem czy biszkoptach z budyniem. Tak wyglądają święta w niejednym polskim domu. Rezygnując z tych wszystkich czynności i decydując się na świąteczny catering dietetyczny, zyskujemy czas dla siebie i swoich bliskich.
Dyspensa na święta? Niekoniecznie
Pocieszający jest fakt, że coraz więcej osób przywiązuje wagę do zdrowego stylu życia i odżywiania. Jednak w okresie świąt dają sobie dyspensę, przestając kontrolować swój jadłospis. Nie jest to ani rozsądne, ani też nie wpływa korzystnie na zdrowie i samopoczucie. Świadczy o tym fakt, że szpitalne odziały ratunkowe już w pierwszy dzień świąt przeżywają swoiste oblężenie pacjentów z dolegliwościami żołądkowymi. Może już w tym momencie warto zaplanować nadchodzące święta nieco inaczej, a może wręcz nietypowo?
- mówi Łukasz Sot z Cateromarket.pl, pierwszej w Polsce wyszukiwarki cateringów dietetycznych.
Pysznie = zdrowo
Dietetyczne posiłki nie mają smaku, a ich spożywanie nie jest żądną przyjemnością. To, pokutujące głównie wśród panów, przekonanie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
-dodaje Łukasz Sot.
Świąteczna oferta firm cateringowych to remedium łączące wygodę i oszczędność czasu. A jako „efekt uboczny” mamy gwarancję utrzymania przedświątecznej formy.
- - dodaje na koniec ekspert Cateromarket.