Na początek obalimy najczęściej powtarzany mit: samo spożywanie błonnika witalnego nie wystarczy, by spektakularnie zrzucić wagę. Potrzebne są także zmiany w diecie i aktywność fizyczna. Oczywiście, błonnik witalny pomoże w uzyskaniu szczupłej sylwetki, ale nie jako cudowny, samowystarczalny środek. Takie zresztą nie istnieją.

Reklama

Czym jest błonnik witalny? To nierozpuszczalne włókna roślinne, które nie są trawione przez układ pokarmowy. Pozyskujemy je z dwóch roślin: babki płesznik i babki jajowatej. Ich głównym zadaniem jest pęcznienie w jelitach, wchłanianie toksycznych substancji i usprawianie metabolizmu, przez co skutecznie oczyszczają organizm. Przechodząc przez jelita, błonnik witalny wymiata i przesuwa zgromadzony w nich pokarm. Dzięki takim właściwościom pomaga zarówno na zaparcia, jak i biegunki.

Błonnik witalny znajdziesz pewnie w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Produkt ten ma bowiem wiele wspólnego ze zdrowiem. Przede wszystkim pomaga w oczyszczaniu jelit, które mogą gromadzić w sobie duże ilości niestrawionego pokarmu i przez to utrudniać pracę wielu organów wewnętrznych (np. wątroby, nerek). Reguluje również poziom glukozy we krwi i obniża ciśnienie, dzięki czemu chroni przed schorzeniami układu krążenia. Błonnik witalny polecany jest osobom otyłym, chorym na cukrzycę i miażdżycę.

A czy błonnik witalny można uznać za środek odchudzający? Oczywiście. Usprawnia trawienie, sprzyja detoksowi organizmu i hamuje apetyt. Ale efekty nie muszą być tak wielkie (np. w miesiąc 10 kilogramów mniej), jak często słyszymy. Błonnik witalny bez zmian w diecie i odpowiedniej dawki ruchu nie jest w stanie odchudzić otyłą osobę. Co najwyżej pomoże jej, gdy ma problemy z wypróżnianiem i sprawi, że ubędzie jej zaledwie kilka kilogramów.

Jeśli zdecydujesz się na wprowadzenie błonnika witalnego do codziennego jadłospisu, stosuj się do zalecanych jego dawek. Zwykle są to dwie łyżeczki błonnika witalnego na 0,5 litra wody, mleka (jogurtu) bądź soku. Jeśli przedawkujesz błonnik witalny, narazisz się na wzdęcia, zaparcia i ból brzucha.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>