Celine Dion nie panuje nad swoimi mięśniami

Stan zdrowia Celine Dion niestety się nie poprawia. Wokalistka od kilkunastu miesięcy zmaga się z chorobą neurologiczną, znaną jako zespół sztywnego człowieka.

- Celine nie panuje nad swoimi mięśniami - mówiła w grudniu jej siostra Claudette w rozmowie z kanadyjskim serwisem 7 Jours. Dodała, że artystka ciężko pracuje, aby zwalczyć skutki choroby, cały czas marzy o powrocie na scenę, ale jej dalsza kariera stoi pod dużym znakiem zapytania.

Reklama

Po raz pierwszy o swojej chorobie Celine Dion powiedziała w grudniu 2022 r. – Od dłuższego czasu zmagam się z problemami zdrowotnymi, naprawdę trudno mi stawić czoła tym wyzwaniom. Z bólem muszę powiedzieć, że nie będę gotowa na wznowienie mojej trasy po Europie w lutym - powiedziała wtedy.

Niedawno zdiagnozowano u mnie bardzo rzadką chorobę neurologiczną zwaną zespołem sztywnego człowieka, która dotyka średnio jedną osobę na milion. Chociaż wciąż uczymy się o tej rzadkiej chorobie, już wiemy, że to ona jest przyczyną wszystkich moich skurczów - dodała.

Reklama

- Niestety te skurcze wpływają na każdy aspekt mojego codziennego życia, czasami powodują trudności w chodzeniu i nie pozwalają mi używać strun głosowych do śpiewania w sposób, do którego jestem przyzwyczajona – wyjaśniała wokalistka.

W maju ubiegłego roku odwołała wszystkie koncerty i skupiła się na walce z chorobą. Przeszła wiele zabiegów fizjoterapeutycznych, jednak jej stan się nie poprawia. Wg doniesień amerykańskich mediów do domu Celina wprowadziła się siostra, aby ją wspierać.

Zespół sztywnego człowieka

Zespół sztywnego człowieka, znany także jako zespół sztywności uogólnionej (ang. stiff man syndrome, SMS lub stiff person syndrome, SPS) lub zespół Moerscha-Woltmanna, to bardzo rzadkie schorzenie neurologiczne o podłożu autoimmunologicznym.

Objawami są postępująca sztywność mięśni i bolesne skurcze pleców, nóg i tułowia. Objawy te podlegają cyklom, zmienia się nasilenie, co jakiś czas stan chorego może się poprawiać. Problemy z mięśniami mogą prowadzić do przewlekłego bólu, utraty sprawności ruchowej i niekontrolowanych upadków.

Skurcze mogą być wywołane zarówno dotykiem, jak i hałasem i stanami emocjonalnymi.

Chorobę po raz pierwszy zdiagnozowano w 1956 r. Źródła medyczne podają, że dotyka jedną do dwóch osób na milion. Najczęściej występuje u osób w wieku 40-50 lat, bardzo rzadko spotykana jest też u dzieci. Podobnie jak większość chorób autoimmunologicznych występuje częściej u kobiet.

Z uwagi na rzadkość występowania wciąż nie jest znana dokładna przyczyna choroby i odpowiedź na pytanie, co doprowadza do tego, że układ immunologiczny atakuje własne komórki. Aczkolwiek u chorych na SMS obserwuje się wysoki poziom przeciwciał, które skutecznie utrudniają utrzymywanie odpowiedniego napięcia mięśniowego.

Choroba często się pojawia u osób, które wcześniej miały zdiagnozowane inne schorzenie autoimmunologiczne, jak cukrzyca typu 1, bielactwo nabyte, anemia złośliwa (choroba Addisona-Biermera) czy choroba Hashimoto. SMS może mieć również związek z przebytymi wcześniej chorobami onkologicznymi.

Nie ma skutecznego lekarstwa na SPS. Terapia polega na łagodzeniu objawów. Na sztywność i skurcze mięśni pomóc mogą środki uspokajające, zwiotczające mięśnie i steroidy. Coraz większą nadzieję wiążę się obecnie z immunoterapią. Dożylne podawanie przeciwciał - immunoglobulin - może zmniejszać dolegliwości mięśniowe i poprawiać mobilność.