Dziennik Gazeta Prawana logo

Zakazany w USA od ponad pół wieku. W Polsce nadal legalny i... powszechnie stosowany

2 października 2025, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Choosing,Food,From,Shelf,In,Supermarket,vegetables,In,Grocery,Section,grocery,Stores
supermarket/Shutterstock
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu był symbolem „nowoczesnej diety” i trafił do milionów produktów na całym świecie. Dziś w Stanach Zjednoczonych pozostaje zakazany od ponad 50 lat z powodu podejrzeń o rakotwórcze działanie. Cyklaminian sodu, bo o nim mowa, w Polsce nadal znajdziemy m.in. w popularnych napojach „zero”, słodyczach czy gumach do żucia.

Zanim pojawiły się sztuczne słodziki, przemysł spożywczy opierał się na naturalnych źródłach cukru, takich jak sacharoza z buraków i trzciny, syrop kukurydziany czy miód. Ich wadą była jednak wysoka kaloryczność. Cyklaminian sodu stał się przełomem. Pozwalał uzyskać słodki smak bez nadmiaru kalorii. W latach 50. i 60. był absolutnym hitem rynku dietetycznego w USA.

Cyklaminian sodu to sztuczny środek słodzący, który od dziesięcioleci stosuje się jako niskokaloryczny zamiennik cukru. Jest nawet 30–50 razy słodszy od sacharozy, dzięki czemu pozwala uzyskać słodki smak przy znacznie mniejszej ilości kalorii. Najczęściej znajdziemy go w napojach typu „zero”, produktach dietetycznych, słodyczach, gumach do żucia, a także w niektórych lekach bezcukrowych.

Jak powstaje cyklaminian sodu? Jest to sól sodowa kwasu cyklaminowego – związek chemiczny syntetyzowany w laboratorium. Nie występuje naturalnie w przyrodzie. Dzięki stabilności termicznej i odporności na wysoką temperaturę nie traci słodkości nawet podczas gotowania czy pieczenia, co czyni go popularnym dodatkiem w przemyśle spożywczym.

Odkrycie naukowców

Choć początkowe badania tej substancji nie wykazały żadnych poważnych skutków ubocznych, w 1966 r. odkryto, że bakterie jelitowe mogą przekształcać cyklaminian w cykloheksyloaminę – związek, który w testach na zwierzętach wykazywał toksyczność przy długotrwałej ekspozycji.

Prawdziwy przełom nastąpił w 1969 roku, kiedy badania na szczurach wykazały zwiększone ryzyko nowotworów pęcherza moczowego przy jednoczesnym stosowaniu cyklaminianu i sacharyny. W grupie 240 zwierząt karmionych tą mieszanką u ośmiu rozwinęły się guzy. Choć dawki odpowiadały ludzkiemu spożyciu ok. 550 puszek napojów dietetycznych dziennie, reakcja opinii publicznej była natychmiastowa.

Pod wpływem zaleceń Narodowej Akademii Nauk amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wprowadziła zakaz stosowania cyklaminianu sodu, a substancja została usunięta z listy „ogólnie uznanych za bezpieczne” (GRAS).

Dalsze badania nie dały jednoznacznych dowodów

Mimo decyzji o zakazie, badania nad cyklaminianem trwały nadal. W 2000 r. opublikowano wyniki 24-letniego eksperymentu na małpach. U kilku z nich wykryto nowotwory, jednak zdaniem naukowców były to przypadki występujące z częstością typową dla zdrowych zwierząt. Co więcej, cyklaminian nie wykazywał działania genotoksycznego, czyli uszkadzającego DNA. Pomimo tego USA nie zmieniły swojego stanowiska i do dziś utrzymują zakaz stosowania tej substancji w żywności.

Cyklaminian sodu w Europie

Cyklaminian sodu dopuszczony jest do użytku w ponad 130 krajach świata, w tym w całej Unii Europejskiej. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) określił jego maksymalne dzienne spożycie na poziomie 7 mg/kg masy ciała.

W Polsce substancja jest szeroko wykorzystywana – znajdziemy ją w dietetycznych napojach gazowanych, produktach „light”, słodyczach, gumach do żucia, a nawet w niektórych lekach bez cukru.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj