Dziennik Gazeta Prawana logo

Wraz z pandemią zmniejszyła się liczba zawałów serca. Czy ten trend się utrzymał?

20 kwietnia 2023, 16:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
serce zawał
serce zawał/Shutterstock
W 2022 r. liczba zawałów w naszym kraju była mniejsza niż przed pandemią - wynika z najnowszych danych przedstawionych w czwartek, 20 kwietnia, podczas konferencji prasowej „Zawał serca i co dalej? Klucze do skutecznej profilaktyki, leczenia i organizacji”.

Według naczelnik Wydziału Algorytmów Zgodności i Analiz Systemowych Narodowego Funduszu Zdrowia Beaty Koń w 2022 r. było w Polsce 70 tys. zawałów serca, a przed pandemią w 2019 r. odnotowano ich o 10 tys. więcej (nieco ponad 80 tys.). Liczba zawałów spadła po raz pierwszy wraz z wybuchem pandemii. W 2020 r. odnotowano ich 66,4 tys., a w 2021 r. - 68,4. Ta tendencja się zatem utrzymuje - choć liczba zawałów serca nieco wzrosła, nadal jednak jest wyraźnie mniejsza niż kilka lat temu.

Liczba zawałów niższa niż kilka lat temu

- Początkowo wiązaliśmy to z pandemią, ale w 2022 r. liczba zawałów pozostała w zasadzie na tym samym poziomie - powiedział podczas spotkania prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, reprezentujący też Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Po wybuchu pandemii kardiolodzy alarmowali, że pacjenci z chorobami sercowo-naczyniowymi nie zgłaszają się do kardiologów, co zwiększa u nich ryzyko zgonów. Na razie jednak nie widać, by skutkowało to większą liczbą zawałów serca. Zdaniem prof. Mariusza Gąsiora trudno na razie ocenić, czy jest to dłuższy trend. Nie można wykluczyć, że z powodu choroby COVID-19 zmarli najciężej chorzy ze schorzeniami sercowymi, najbardziej zagrożeni zgonem.

Do zawałowców zbyt późno wzywana jest karetka 

Kardiolodzy alarmują jednak, że nadal do zawałowców zbyt późno wzywana jest karetka pogotowania. A to zmniejsza szanse ograniczenia skutków zawału serca i uratowanie życia chorego. 

- Mamy największe opóźnienie, jeśli chodzi o czas od pojawienia się bólu wieńcowego do wykonania zabiegu angioplastyki - to aż trzy godziny - zaznaczył. Dodał, że dwie trzecie tego opóźnienia powstaje z winy pacjenta.

- Wciąż konieczna jest edukacja i uświadomienie, jak bardzo ważne jest szybkie wezwanie pomocy. Bo im bardziej z tym zwlekamy, tym większa powstaje w mięśniu sercowym martwica i wzrasta ryzyko śmiertelności - tłumaczy kardiolog. Natychmiastowe przetransportowanie chorego do ośrodka kardiologii interwencyjnej pozwala szybciej udrożnić zatkaną tętnicę wieńcową. I przywrócić dopływ krwi do mięśnia sercowego.

- Kardiologia interwencyjna wyczerpała swe możliwości, jeśli chodzi o angioplastykę - przekonywał prof. Mariusz Gąsior. Aby poprawić jej skuteczność, konieczny jest szybszy transport chorego z zawałem. A jest to możliwe, gdy jak najwcześniej wezwana zostanie karetka. Lepiej przedwcześnie wezwać ratowników, niż zrobić to zbyt późno. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj