Zabiegi wolumetryczne wykonywane są od kilkunastu lat. Swoją nazwę wzięły od słowa „wolumen” co oznacza „objętość”. Metoda polega więc na dodawaniu objętości tkankom. Wykonuje się to poprzez podawanie różnego rodzaju preparatów, które mają za zadanie wypełnić dane miejsce. Za pomocą tej grupy zabiegów można zarówno odmładzać, upiększać jak i korygować defekty. Można wykonywać wolumetrię twarzy, ale i ciała. Skupmy się jednak na wolumetrii twarzy!
Jak mówi dr Marek Wasiluk z warszawskiej kliniki L’experta w tym obszarze zabiegi wolumetryczne mogą zdziałać wiele dobrego. – – wyjaśnia ekspert.
Brzmi fantastycznie! Dlaczego więc wolumetria owiana jest złą sławą i kojarzy się z przerysowanymi, karykaturalnymi twarzami? Dr Marek Wasiluk podkreśla, że z zabiegami tego typu można przesadzić lub wykonać je nieprawidłowo. -
Jakie są więc zasady mądrze wykonywanej wolumetrii? Czego się trzymać, aby dzięki niej wyglądać dobrze?
Jaki wypełniacz?
Po pierwsze zwracajmy uwagę na to, jaki preparat jest wykorzystywany. Z wolumetrią najczęściej kojarzony jest kwas hialuronowy. Rzeczywiście jest on najpopularniejszym wypełniaczem. Jest prosty w zastosowaniu i przewidywalny w działaniu. Panuje przekonanie, że jego właściwość polegająca na chłonięciu wody jest zaletą, ponieważ powinien dodatkowo nawilżać tkanki. Tymczasem zgromadzenie wody w głębokich warstwach tkanek twarzy (bo tak wykonuje się wolumetrię) spowoduje obrzęk, który może wyglądać sztucznie.
Czy zatem kwas hialuronowy nie nadaje się do wolumetrii? tłumaczy dr Marek Wasiluk.
Pamiętajmy też że kwas hialuronowy z czasem zanika. Nadmierne wypełnienie nim tkanek będzie powodowało ich rozciąganie, przez co po paru miesiącach twarz może wyglądać jeszcze gorzej niż przed zabiegiem.
Kolejnym preparatem wykorzystywanym w wolumetrii może być własny tłuszcz pacjenta. Zabieg znany jest też pod nazwą przeszczep tłuszczu, czyli lipotransfer. Własny tłuszcz jest biozgodny, więc bezpieczny, poza tym dość tani w pozyskaniu. Poza tym daje w przeciwieństwie do kwasu hialuronowego trwałe efekty. Wydaje się więc być bardzo dobrym wypełniaczem. Tymczasem jak uważa lekarz kliniki L’experta on również nie jest optymalnym zabiegiem wolumetrycznym na twarz. -
Trzecią grupą preparatów wolumetrycznych są biostymulatory objętościowe np. polikaprolakton (Ellanse), kwas l-polimlekowy (Sculpra, Lanluma), hydroksyapatyt wapnia (Radiesse). Nie należy ich mylić z biostymulatorami tkankowymi, które wolumetrycznie nie działają. Według dr. Marka Wasiluka są to zabiegi, które w połączeniu z kolejnymi czynnikami dają najbardziej naturalny efekt. -
Mimo tych zalet, wolumetrię za pomocą biostymulatorów objętościowych należy wykonywać bardzo umiejętnie. Jeśli coś pójdzie tak jak nie powinno, złego efektu nie da się łatwo skorygować. Biostymulatora nie da się bowiem rozpuścić jak kwasu hialuronowego. Istnieją też szersze przeciwwskazań do ich stosowania oraz nie w każdą okolice twarzy można je podać z racji bezpieczeństwa i estetyki. Istnieją zatem pewne ograniczenia. Są to również najdroższe zabiegi z grupy wolumetrycznych.
Gdzie, jak i ile preparatu?
O czym jeszcze należy wiedzieć? W zabiegach wolumetrycznych liczy się technika podania wypełniacza. Tu ogromne znaczenie ma wiedza i doświadczenie specjalisty. Wstrzyknięcie nieodpowiednio preparatu, w złym miejscu i na nieodpowiedniej głębokości, oraz w złej ilości, może spowodować efekt sztuczności. Dlatego tak ważne jest wybieranie tylko sprawdzonych gabinetów.
- – wyjaśnia ekspert.
Kwalifikacja do zabiegu
To co jest też istotne to zastanowienie się, czy wolumetria jest w ogóle dla nas dobrym zabiegiem. Nie każdy bowiem powinien być jej poddawany. Przy naturalnie okrągłych twarzach można punktowo korygować ubytki, ale nie powinno się stosować wolumetrii.. Poza tym dobra kwalifikacja medyczna pozwala uniknąć potencjalnych powikłań. Szczególną uwagę należy zwrócić przy kwalifikacji do zabiegów wolumetrycznych biostymulatorami objętościowymi.
Podsumowując, w zabiegach wolumetrycznych warto postępować ostrożnie. Choć bardzo może kusić uzyskanie efektu wow w ciągu jednej wizyty u specjalisty (You Tube jest pełen takich filmików), to lepiej postępować ostrożnie. Gdy trzeba podać więcej wypełniacza, najrozsądniej jest rozłożyć procedurę nawet na 2-3 etapy. Modelując twarz stopniowo, obserwujemy co się z nią dzieje, a to jest bezpieczniejsze i w razie potrzeby można łatwiej poprawić powstałe niedociągnięcia. Pamiętajmy, że wolumetria jest jak rzeźbienie. Zabiegi te wymagają więc wielkiej precyzji i często cierpliwości, ale dzięki nim można naprawdę odmienić wygląd rysów twarzy. Odpowiednio wykonany zabieg może spowodować, że pacjent wygląda ładnie, a jednocześnie nie widać, że miał cokolwiek robione. Na tym polega sztuka.