Kierownik Klinicznego Oddziału Toksykologiczno-Kardiologicznego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie dr n. med. Jarosław Szponar przekazał, że rocznie wśród ok. 1200-1400 pacjentów zatrutych, na oddziale hospitalizowanych jest około 250 osób po zatruciach różnego rodzaju substancjami psychoaktywnymi, np. narkotykami, dopalaczami i innymi. - – dodał doktor.
Jak zaznaczył, niektórym pacjentom pomoc udzielana jest na szpitalnym oddziale ratunkowym i nie wyrażają oni zgody na hospitalizację lub nie mają do niej wskazań. Jednocześnie wśród ok. 1500 konsultacji telefonicznych udzielanych rocznie, część dotyczy pacjentów z innych szpitali po środkach psychoaktywnych, w tym dzieci.
-– powiedział doktor.
Wyjaśnił, że jednocześnie widać wyraźny trend zwiększania się hospitalizacji młodocianych pacjentów, co jest wyrazem nie tylko narastania liczby zatruć przy ustępowaniu pandemii, ale także obserwowanej tendencji wzrostowej liczby prób samobójczych u młodzieży.
Zaznaczył, że w okresie letnim zwiększa się częstość stosowania substancji psychoaktywnych czy też tzw. dopalaczy, choć – jak wyjaśnił – pacjenci po takich zatruciach trafiają na oddział przez cały rok. - – dodał toksykolog.
Podkreślił, że narkotyki często zażywane są w połączeniu z alkoholem. Część tych zatruć ma charakter eksperymentalny - np. podczas imprezy. Jak dodał, zdarzają się również próby samobójcze poprzez zażycie różnych substancji np. leków zmieszanych z alkoholem.
– przekazał dr n. med. Szponar.
Przypomniał, że cały czas zdarzają się również próby podania podstępem substancji psychoaktywnych zwanych potocznie pigułką gwałtu. - – przestrzegł kierownik oddziału.
Zapytany o to, w jakich stanach trafia młodzież na toksykologię odpowiedział, że część osób przywożona jest przez rodziców, którzy zauważyli, że dziecko jest śpiące, dziwnie się zachowuje, mówi w sposób nielogiczny. - – wymienił szef toksykologii. Dodał, że zdarzają się także pacjenci przywożeni przez zespoły ratownictwa medycznego w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, w tym po zatrzymaniu krążenia spowodowanego narkotykami.
Jak wyjaśnił doktor, dopalacze są tak niebezpieczne ze względu na to, że często stanowią mieszanki różnych substancji - np. narkotyk połączony z różnymi dodatkami pochodzenia syntetycznego czy naturalnego. - – uzupełnił dr n. med. Szponar.
Zwrócił uwagę, że na toksykologii hospitalizowane są przede wszystkim osoby w stanie zagrożenia życia, w tym po ciężkich zatruciach substancjami psychoaktywnymi. Wyjaśnił, że zażycie narkotyków może prowadzić do uszkodzenia mózgu spowodowanego np. krwotokiem w wyniku skoku ciśnienia. Również zaburzenia oddychania mogą skutkować uszkodzeniem mózgu poprzez niedotlenienie. - – dodał doktor.
Przekazał również, że narkotyki m.in. przez skoki ciśnienia mogą prowadzić do zawału serca, rozwarstwienia aorty, zaburzeń rytmu serca - nawet u młodzieży. - – powiedział szef toksykologii. Dodał, że trzy lata temu na jego oddział trafiło dwóch 15-latków po zażyciu dopalaczy, z których jeden nie przeżył.
Zaapelował do rodziców, aby w wakacje dzieci miały zorganizowany czas i znajdowały się pod dobrą opieką, aby uchronić je przed pomysłem sięgnięcia po narkotyki. - – podkreślił doktor.
Nawiązując jeszcze do przypadków trafiających na oddział w sezonie wakacyjnym doktor zaznaczył, że profil pacjentów nieco się zmienia w porównaniu do innych dni w roku. - uzupełnił dr n. med. Szponar.