Reklama

Aftą nazywamy płytką, kilkumilimetrową zmianę na błonie śluzowej jamy ustnej, dziąseł, wargi lub języka. Pokryta jest szarym bądź bladożółtym nalotem i otoczona czerwoną obwódką zapalną. Może swędzieć, piec lub boleć, choć te niewielkie w większości nie powodują żadnych objawów.

− Pojedyncze zmiany mogą pojawiać się z zupełnie błahego powodu w wyniku drobnego uszkodzenia śluzówki, które potem nadkaża się bakteryjnie: choćby przez niewprawne manewrowanie szczoteczką lub przygryzienie ostrego przedmiotu. Takie afty znikają samoistnie w ciągu jednego do czterech tygodni, jeśli właściwie dbamy o higienę jamy ustnej. Bardziej dotkliwą formą jest aftoza, czyli aftowe zapalenie jamy ustnej, które ma charakter nawracający, a aft jest więcej oraz trudniej się goją. W tym przypadku przyczyn należy szukać gdzie indziej – zauważa lek. stom. Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy w Warszawie.

Ze względu na wielkość i przyczynę afty dzielą się na: afty drobne, które mają do 5 mm średnicy i są najbardziej rozpowszechnione, bo to 8 na 10 przypadków; afty duże (5 i więcej milimetrów) – należą do rzadszych; jak również te spowodowane infekcją wirusową, czyli afty opryszczkowe. Dwa ostatnie rodzaje dotykają po 10 proc. pacjentów spośród sygnalizujących problem aftoz.

Reklama

Wiele przyczyn, jeden skutek - afty

Reklama

Za główne przyczyny aft uznaje się osłabioną odporność, niedostateczną higienę jamy ustnej i niedobory witaminowe, szczególnie tych z grupy B, wśród których za najistotniejszą wskazuje się kobalaminę, czyli witaminę B12.

− Tak naprawdę nie wiadomo, co powoduje powstawanie aft, zwłaszcza jeśli jest to problem nawracający. Oprócz deficytów witamin B, ich pojawianie się wiąże się także z niedoborami kwasu foliowego, cynku czy żelaza. U kobiet choroba może zaostrzać się pod koniec cyklu menstruacyjnego. Naukowcy opisują ich związek z chorobą Crohna czy celiakią. Jednym z czynników, który ma wpływ na wyraźny wzrost zagrożenia aftozą, jest przewlekły stres – wyjaśnia dr Stachowicz.

Stres może mieć różne źródła, ale biologicznie w organizmie cechuje się pobudzeniem układu autonomicznego i podniesionymi poziomami hormonów stresu, czyli kortyzolu, adrenaliny i noradrenaliny. Ich działanie osłabiające układ odpornościowy jest powszechnie znane. Trudno go też unikać, bo współczesny tryb życia jest odmienny niż prowadzony przez praprzodków, a według naukowców – ewolucyjnie nie nadążyliśmy za zmianami. Podstawową reakcją jest tzw. walcz lub uciekaj, która w wielu dzisiejszych sytuacjach wydaje się nie do zrealizowania, bo musimy się ze stresem mierzyć w szkole, pracy i wielu sytuacjach codziennych. Trudno od nich uciec, a tym bardziej walczyć, jeśli rozumiemy to jako bezpośrednią konfrontację z użyciem siły. O ile reakcja ta dobrze sprawdza się w sytuacjach nagłego i krótkotrwałego stresora, to przy przedłużającym się odczuwaniu napięcia, lęku oraz stresu może prowadzić do zachwiania równowagi w organizmie.

Nasz układ odpornościowy też musi być utrzymany w równowadze: gdy działa zbyt silnie, daje o sobie znać alergiami i chorobami autoimmunologicznymi, a gdy zbyt słabo – trudnymi do wyleczenia, nawracającymi infekcjami. Mogą na niego wpływać czynniki zewnętrzne, jak zanieczyszczenie powietrza, praca w trudnych warunkach, ale też zła dieta czy narażenie na choroby, które obciążają go pośrednio lub bezpośrednio. Afty mogą być m.in. jednym z objawów zakażenia wirusem HIV. Często też pojawiają się po antybiotykoterapii w wyniku zaburzenia składu flory bakteryjnej jamy ustnej i układu pokarmowego. Efekt? Mogą nam dokuczać nie tylko one, ale i pleśniawki, które są zmianami pochodzenia grzybiczego – mówi ekspertka.

Uwagę trzeba zwrócić również nie tylko na to, czy myjemy zęby, ale czym to robimy. Badacze wskazują, że obecny w pastach do zębów związek o nazwie laurylosiarczan sodu, który na etykietach oznaczany jest też skrótem „SLS”, działa drażniąco na skórę i błony śluzowe. Jest wykorzystywany przez producentów m.in. do uzyskania efektu pienienia się pasty.

Do przyczyn należy zaliczyć też tzw. kserostomię, czyli obniżony poziom wydzielania śliny. Jest niezwykle ważna dla utrzymania homeostazy jamy ustnej, a to za sprawą obecności w składzie wielu białek o działaniu przeciwbakteryjnym, przeciwgrzybiczym i zwalczającym wirusy. Kiedy jej ilość spada, co może być związane z wiekiem, chorobami (również autoimmunologicznymi!) bądź stresem – ryzyko aftoz, ale też próchnicy i paradontozy, znacząco rośnie.

Sposoby na afty

Niepokoić powinny nas przede wszystkim afty, które długo nie ustępują lub lubią powracać. Te pojedyncze – o ile nie bolą – nie wymagają konkretnego leczenia, ale są wskazówką, by baczniejszą uwagę przywiązywać do higieny jamy ustnej.

− Zwróćmy uwagę, kiedy ostatnio wymienialiśmy szczoteczkę, czy właściwie o nią dbamy, przechowujemy w bezpiecznej odległości od sanitariatu albo nie pożyczamy od innej osoby. Przejrzyjmy płukanki i pasty do zębów, których używamy, pod kątem występowania w nich drażniących substancji, jak SLS lub triclosan. Afta pojawiająca się stale w jednym miejscu może sugerować niedopasowaną protezę lub niewłaściwą jej higienę. Koniecznie poprośmy protetyka o jej sprawdzenie – wyjaśnia stomatolog.

Jak dodaje dr Stachowicz, jednym z czynników ryzyka są też steroidy wziewne stosowane powszechnie w leczeniu astmy oskrzelowej. Miejscowo mogą prowadzić do obniżenia odporności, podrażnień, a co za tym idzie: aft, pleśniawek, a nawet kandydozy. Jak sobie radzić? Przepłukiwać usta wodą po przyjęciu dawki leku i dbać o higienę inhalatora.

Płukanki na afty

Z pewnością jednym z pierwszych preparatów, po jakie sięgniemy, będą płukanki. Można je przygotować samemu w domu lub zaopatrzyć się w odpowiednią w aptece. Domowe sposoby to płukanka z łyżeczki soli na szklankę wody lub łyżeczkę 3% wody utlenionej na szklankę wody. Taką miksturą płuczemy usta 2-3 razy dziennie po kilkadziesiąt sekund.

Płukanka z apteki też będzie dobrym wyborem. Najpopularniejsze są mieszanki ziołowe do przygotowania roztworu w dołączonej miarce. Zawierają wyciągi z rumianku, szałwii, kory dębu, arniki. Mają działanie ograniczające rozwój drobnoustrojów, ściągające i przeciwzapalne. Innym rodzajem preparatu do przygotowania jest proszek z tetraboranem sodu. Stosowany jest w stanach zapalnych gardła, jak i uporczywych pleśniawkach.

W aptece dostaniemy również szereg preparatów działających osłonowo na podrażnioną błonę śluzową, które w składzie mają polimery i kwas hialuronowy. Izolują zmienione chorobowo miejsce, zmniejszając uczucie bólu i przyspieszając gojenie. Miejscowo stosować można także, w szczególności przy bolesnych zmianach, preparat w żelu z salicylanem choliny, który ma działanie przeciwzapalne. Za skuteczne w zwalczaniu zarówno bakterii, jak i grzybów uznawane są preparaty z zawartością chlorheksydyny.

− Przy nawracających aftach najważniejsze jest poznanie źródła problemu: czy są to czynniki psychiczne, jak zwiększona wrażliwość na stres, czy somatyczne; czy afty może stanowią objaw wtórny innego problemu zdrowotnego, jak bardzo są uciążliwe, z jaką trudnością się je leczy. Warto regularnie zgłaszać się nie tylko do dentysty, ale wykonywać rutynowy przegląd zdrowia oraz badania krwi – podsumowuje lek. stom. Monika Stachowicz.