Problematyka zgonów naturalnych w górnictwie została przedstawiona w opublikowanym w ostatnim czasie raporcie nadzoru górniczego, poświęconym ocenie stanu bezpieczeństwa pracy, ratownictwa górniczego oraz bezpieczeństwa powszechnego w związku z działalnością górniczo-geologiczną w ub. roku.
- czytamy w opracowaniu WUG.
Przedstawiciele nadzoru górniczego wskazują, iż analiza zgonów w kopalniach w minionych pięciu latach nie wykazała jakiegokolwiek związku śmierci tych górników z warunkami pracy. - ocenia WUG.
Z analizy wynika, iż najczęstszą przyczyną zgonów w kopalniach w minionych pięciu latach były ukryte schorzenia wewnętrzne. W ub. roku większość zgonów zaistniała podczas przerw na posiłek, swobodnego przejścia wyrobiskiem lub przejazdu środkiem podziemnego transportu.
Ukryte schorzenia kardiologiczne
- wskazują eksperci.
Nie zmienia to faktu, iż górnicy pracują często w bardzo trudnych warunkach - coraz częściej w podwyższonej temperaturze, dodatkowo silnie zapylonej i charakteryzującej się wysoką wilgotnością. M.in. dlatego przypadki śmierci górników podczas pracy, podobnie jak wypadki, podlegają badaniom organów nadzoru górniczego.
- podkreśla nadzór górniczy.
W latach 2017–2021 w polskim górnictwie odnotowano łącznie 51 przypadków śmierci w zakładzie pracy, w tym 38 (74,5 proc.) w kopalniach węgla kamiennego – wśród zmarłych 34 osoby były zatrudnione pod ziemią. W minionych latach najwięcej zgonów naturalnych (13) odnotowano w roku 2018, jednak liczba ta nie odbiegała znacząco od ilości zgonów w pracy, rejestrowanych każdego roku – jest ich od kilku do kilkunastu rocznie. W minionym roku w kopalniach węgla kamiennego zmarło 8 osób, a w kopalniach rud miedzi 2.
Dominującą grupę zmarłych stanowili pracownicy powyżej 50 lat – niespełna 40 proc. zgonów (20) odnotowano właśnie w tej właśnie grupie wiekowej. Drugą pod względem liczby zgonów grupą wiekową, w której odnotowano 19 zgonów (37,3 proc.), byli pracownicy w wieku 41-50 lat.
Przedstawicieli nadzoru górniczego niepokoi fakt, że spośród dziesięciu ubiegłorocznych zgonów aż pięć dotyczyło pracowników, którzy zmarli w okresie do dwóch miesięcy od przeprowadzenia profilaktycznego badania lekarskiego. Standardowe badania kontrolne nie pozwalają bowiem na szczegółową ocenę stanu zdrowia pracownika, szczególnie w zakresie sercowo-naczyniowym.
Objawy niewydolności krążeniowo-oddechowej
- czytamy w opracowaniu WUG.
- podpowiada Urząd.
Przed kilkoma laty nadzór górniczy zalecił m.in. wprowadzenie w kopalniach rozwiązań technicznych zmniejszających wydatek energetyczny pracownika zarówno podczas pracy, jak i na drogach dojścia do wyrobisk, utworzenie punktów aptecznych wyposażonych w defibrylatory (na powierzchni i pod ziemią), a także propagowanie wśród załogi zdrowego sposobu życia, np. poprzez rozpowszechnianie karnetów do obiektów sportowych w ramach pakietów zdrowotnych.
Innym wskazanym w nowym raporcie WUG zagadnieniem są choroby zawodowe, na jakie narażeni są pracownicy branży wydobywczej. Według danych Instytutu Medycyny Pracy, w latach 2017-2021 w całym górnictwie stwierdzono łącznie 1506 przypadków chorób zawodowych, w czym największy udział miała pylica płuc - zdiagnozowano 1340 przypadków, czyli 89 proc. wszystkich górniczych chorób zawodowych.
Pylica płuc
Najwięcej przypadków pylicy płuc odnotowano w roku 2016, następnie w dwóch kolejnych latach był spadek, po czym w latach 2019 i 2020 - znów wzrost, odpowiednio o 67 i 61 przypadków rok do roku. W 2021 r., w odniesieniu do roku poprzedniego, zarejestrowano 94 przypadki pylic płuc mniej (spadek rok do roku o 27). Nowe przypadki w przeważającej większości dotyczą emerytów, a nie pracowników czynnych zawodowo - w ub. roku pylicę potwierdzono u 13 wciąż pracujących górników.
Niezmiennie największy wpływ na liczbę chorób zawodowych w górnictwie ogółem ma zachorowalność w kopalniach węgla – w ub. roku na 249 wykrytych przypadków pylicy w górnictwie, 161, czyli prawie dwie trzecie, dotyczyło górnictwa węglowego – nie tylko kopalń, ale także firm usługowych pracujących na ich rzecz oraz Spółki Restrukturyzacji Kopalń, gdzie zakłady górnicze są likwidowane.