Strategią wyjścia z kryzysu związanego z pandemią COVID-19 stosowaną obecnie przez większość krajów jest przeczekanie do czasu uzyskania skutecznej szczepionki - ocenia biolog chorób zakaźnych, dr Rafał Mostowy z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i Stowarzyszenia Rzecznicy Nauki.
- zauważa dr Mostowy.
Wiąże się z tym jednak kilka niewiadomych. - - wylicza badacz - - zauważa biolog.
Zwraca też uwagę, że logistyka szczepienia populacji całego kraju pozostaje ogromnym wyzwaniem, a dostęp do powszechnych szczepień trzeba będzie zapewnić i zorganizować jak najszybciej.
Kiedy więc jego zdaniem czeka nas powrót do normalności? - - opisuje. - - ocenia.
Podkreśla też, że przedstawione założenia są bardzo optymistyczne i jest wysoce prawdopodobne, że osób trzeba będzie zaszczepić więcej (np. gdy w praktyce szczepionka będzie mieć mniejszą skuteczność niż zapowiadana) lub dziennie wykonywanych będzie mniej szczepień, niż się spodziewamy, np. z uwagi na dostępność szczepionek na rynku. - - zaznacza.
ZOBACZ AKTUALNĄ MAPĘ ZAKAŻEŃ>>>
Pomimo tych wszystkich niewiadomych - w ocenie biologa - strategia dystansowania społecznego i noszenia maseczek w trakcie oczekiwania na szczepionkę wydaje się być najmniejszym złem w porównaniu do pozostałych opcji: lockdownu czy nabywania odporności zbiorowiskowej w wyniku przebytej choroby, co z kolei wiąże się z ogromną śmiertelnością i zapaścią służby zdrowia.
-- podsumowuje.
W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Adam Niedzielski ocenił, że w optymistycznym scenariuszu, jeżeli proces szczepień przeciwko koronawirusowi rozpocznie się w styczniu lub w lutym, to – mówił Niedzielski.
Zdaniem dr. Mostowego, żeby zaszczepić całą populację Polski w trzy miesiące musielibyśmy szczepić kilkaset tysięcy osób dziennie. - - ocenił biolog.