Pfizer - jak informuje CNN - stwierdził, że ich szczepionka jest dużo skuteczniejsza, niż się początkowo wydawało. Badania przeprowadzono na ponad 43 tysięcy ochotników, między których rozdzielono placebo i szczepionki. Wśród pierwszych 94 przypadków zakażenia, 90 proc. chorych dostało właśnie placebo, a 10 proc. zakażeń było wśród zaszczepionych.

Reklama

Koncern farmaceutyczny zapowiedział też, że będzie szukał zgody od amerykańskiej agencji zajmującej się bezpieczeństwem leków i żywności, na rozpowszechnienie i użycie tej szczepionki w specjalnym trybie, jak tylko ochotnicy, którzy dostali drugą dawkę szczepionki przejdą dwumiesięczną obserwację, by sprawdzić, czy lek nie ma ubocznych efektów. Zdaniem Pfizera, termin obserwacji minie pod koniec listopada. Wtedy, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, szczepionkę będzie można już produkować.

Pfizer sprawdza też, jak długo szczepionka będzie chronić przed koronawirusem i jak szybko trzeba będzie ja podawać ponownie. Wersja testowa chroniła bowiem - po pierwszej dawce - przez 28 dni, a po drugiej przez dodatkowe 7. Naukowcy nie wiedzą także, czy nowy lek chroni przed najbardziej ostrymi przypadkami koronawirusa.

Mechanizm działania szczepionki opiera się na mRNA - fragmencie informacji genetycznej, który ma pomóc gospodarzowi wytworzyć białko antygenowe do zwalczania SARS-CoV-2. To eksperymentalny wariant szczepionki, nie stosowano go nigdy wcześniej. Na podobnej zasadzie działa preparat przygotowywany przez koncern Moderna, którego skuteczność ma być znana pod koniec miesiąca - pisze Reuters.

Pfizer zaczął produkcję szczepionki jeszcze zanim przekonał się o jej skuteczności, do końca roku ma być gotowych 50 mln dawek, które wystarczą do zaszczepienia 25 mln osób. Firma zapowiada, że do końca 2021 r. będzie w stanie wyprodukować 1,3 mld dawek.

Koncern zawarł już z rządem USA wartą 1,95 mld dolarów umowę na 100 mln dawek szczepionki, której dostawy mają się rozpocząć jeszcze w tym roku. Analogiczne umowy zawarto z Unią Europejską, Wielką Brytanią, Kanadą i Japonią.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), obecnie w końcowej, trzeciej fazie badań klinicznych na całym świecie jest 10 projektów szczepionek, w tym szczepionka Moderny, kilka projektów chińskich oraz preparat przygotowywany przez brytyjsko-szwedzki koncern AstraZeneca i Uniwersytet Oksfordzki - informuje AFP. Pfizer i BioNTech jako pierwsi zdecydowali się na opublikowanie wyników badań.

Żadna szczepionka nie otrzymała jeszcze zgody na komercyjną dystrybucję na dużą skalę.

Szczepionka na koronawirusa postrzegana jest jako podstawowe narzędzie, które może zakończyć globalny kryzys zdrowotny, który pochłonął już życie ponad 1,255 mln ludzi i spowodował ogromne straty w gospodarce - zauważa agencja.

Urzędujący prezydent USA Donald Trump skomentował w poniedziałek na Twitterze, doniesienia o skuteczności szczepionki jako "wspaniałą wiadomość". Administracja Trumpa obiecywała, że będzie miała wystarczającą ilość szczepionek, by do połowy 2021 r. zaszczepić za darmo wszystkich ponad 330 mln mieszkańców USA, jeżeli będą sobie tego życzyć.

Z kolei Joe Biden pogratulował Pfizerowi, ale ostrzegł, że od powszechnych szczepień Amerykanów dzielą jeszcze miesiące, w czasie

Po tych informacjach, kurs akcji Pfizera poszedł ostro w górę.