Dziennik Gazeta Prawana logo

Psycholog: Pandemia wymusza bycie razem i zauważenie, że jesteśmy częścią wspólnoty

10 października 2020, 18:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rodzina w czasie kwarantanny
<p>Rodzina w czasie kwarantanny</p>/ShutterStock
Pandemia i związane z nią obostrzenia wymuszają na nas bycie razem i zauważenie, że jesteśmy częścią większej wspólnoty; jesteśmy od siebie współzależni – wskazuje psycholog ze Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach Justyna Soroka. Niektórzy reagują jednak agresją na istniejące ograniczenia.

Od soboty w Polsce ponownie obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, np. w sklepie, autobusie, ale także na ulicy czy w parku. Za nieprzestrzeganie tego obowiązku może grozić nawet 500-złotowy mandat. Nadal zalecane jest także utrzymywanie dystansu społecznego oraz częste mycie i dezynfekcja rąk.

U niektórych – potwierdza psycholog – nakazy i obostrzenia mogą rodzić agresję. - wyjaśnia Justyna Soroka.

Kolejnym powodem może być niska tzw. prężność, będąca predyktorem zdrowia psychicznego. Chodzi o posiadanie kompetencji osobistych do radzenia sobie i mobilizacji w sytuacji doświadczania – i konieczności zaakceptowania - silnych negatywnych emocji.

– tłumaczy psycholog z gliwickiego szpitala.

Jej zdaniem, obecna sytuacja wymusza na nas bycie razem i zauważenie, że – jako część większej wspólnoty - jesteśmy od siebie współzależni. Tymczasem osoby sprzeciwiające się wprowadzonym ograniczeniom często powołują się na osobistą wolność i autonomię, uznając, że jest ona naruszana; tym samym tłumaczą fakt, że nie dostosowują się do obostrzeń. W ocenie psycholog, to niewłaściwa interpretacja wolności.

powiedziała Justyna Soroka.

Jak tłumaczyła, np. jadąc autobusem nie wiemy, z jakimi schorzeniami boryka się nasz współpasażer, dla którego możemy być realnym zagrożeniem. - podsumowała psycholog.

Z przytoczonych przez ekspertkę wyników amerykańskich badań wynika, że w społeczeństwie istnieje wiele różnic w postrzeganiu ryzyka zakażenia COVID-19. Z reguły osoby o większej wiedzy na temat koronawirusa uważają wprowadzone zabezpieczenia za istotne i warte przestrzegania, inni postrzegają ryzyko jako mniejsze i nie stosują się do obostrzeń.

Szpital Miejski nr 4 w Gliwicach, gdzie pracuje psycholog Justyna Soroka, do 25 września pełnił rolę jednoimiennego szpitala zakaźnego; obecnie jest to szpital II poziomu. Przebywa tu blisko 70 zakażonych pacjentów i nie ma już miejsca dla kolejnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj