Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja w Polsat News przypomniał, że o pierwszym zdiagnozowanym przypadku koronawirusa w Polsce dowiedzieliśmy się 4 marca. Zaznaczył, że testów diagnostycznych było wykonywanych wówczas dużo mniej niż teraz. - mówił prof. Matyja.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że często mylona jest choroba od zakażenia. - tłumaczył prezes NIL.
Jego zdaniem "szerokie testowanie społeczeństwa to jedyna droga, byśmy zidentyfikowali, a później izolowali potencjalnych nosicieli wirusa". - podkreślił.
Prof. Matyja stwierdził, że przebieg epidemii koronawirusa jest bardzo nietypowy. Jak dodał, powinniśmy być przygotowani do drugiej fali zachorowań, która może nastąpić na jesieni. - powiedział.
Uczestniczący w rozmowie wirusolog prof. Włodzimierz Gut ocenił z kolei, że pierwszym celem walki z koronawirusem jest to, by "nie zrujnować służby zdrowia", bo - jak tłumaczył - "żadna służba zdrowia na świecie nie wytrzyma gwałtownego napływu chorych". - powiedział profesor.
Wskazał, że w niektórych włoskich miastach liczba zgonów wzrosła w stosunku do zeszłego roku o jedną trzecią. Przy czym - jak zaznaczył - nie Covid-19 o tym zadecydował, a "zamknięcie dostępu do służby zdrowia z powodu chorób wśród lekarzy i pielęgniarek".
Prof. Gut podkreślił, że pierwszym etapem działań jest doprowadzenie do sytuacji, w której "mamy wystarczającą liczbę miejsc dla chorych z COVID, ale równocześnie nie ma pełnej rujnacji reszty szpitali". - dodał.
Profesor ocenił, że spadek zachorowań w Polsce powinien był zacząć się w granicach 15 kwietnia. - powiedział.
Jak tłumaczył, po zakażeniu przez pierwsze trzy dni człowiek nie zakaża. - powiedział.
Jak dodał, 92 proc. zdolności potwierdzania obecności wirusa otrzymujemy przy bronchoskopii, czyli pobraniu materiału z płuc. - zaznaczył. Jak wyjaśniał, wynik dodatni otrzymujemy dwa dni po wystąpieniu objawów, np. kaszlu.
Prof. Gut stwierdził, że "zarówno odsetek osób ciężko chorujących jak i umieralność są bardziej zależne od stanu służby zdrowia w danym miejscu, niż od samego wirusa". - wskazał wirusolog.