Dr Grzesiowski zaznaczył, że temperatura powietrza nie odgrywa roli przy zakażeniu drogą kropelkową. - - podkreślił.
- dodał. Z dr. Grzesiowskim zgadza się dr hab. Maciej Przybylski z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W jego ocenie z uwagi na to, że nadal nie znamy cyklu rocznego wirusa, trudno o dokładne przewidywania dotyczące jego rozprzestrzeniania. Przypuszcza się jednak, że wzrost temperatury powietrza spowolni rozwój epidemii. - - powiedział naukowiec PAP w czasie wcześniejszej rozmowy.
Wyższa temperatura może jednak mieć znaczenie w przenoszeniu wirusa drogą kontaktową, czyli na różnego powierzchniach wirus będzie żył krócej. Może się to przyczynić do mniejszej liczby zachorowań - uważa dr Grzesiowski.
- - wyjaśnił.
Ekspert zaleca ograniczenie kontaktów z innymi osobami do minimum, poleca też zastosować się do innych zakazów, np. nie uczestniczenia w większych zgromadzeniach. - - dodał.
W jego ocenie sytuacja epidemiologiczna w Polsce jest teraz stabilna i ciągle nasz kraj jest na etapie przedepidemicznym - teraz należy się skupić się na osobach przyjeżdżających z zagranicy, które mogą być potencjalnie zarażone. - - przewiduje.
Do wtorkowego popołudnia w Polsce odnotowano 20 potwierdzonych zakażeń koronawirusem.
Nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Podejrzewa się, że do zarażenia koronawirusem, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, doszło w Chinach pod koniec 2019 r. na targu w Wuhan, stolicy prowincji Hubei.