33-letni mężczyzna w poniedziałek po popołudniu trafił do Szpitala Specjalistycznego im. Floriana Ceynowy w Wejherowie. Jak dowiedziała się PAP w tamtejszym szpitalu, skarżył się on na objawy typowe dla grypy. Z uwagi na to, że niedawno wrócił z Singapuru zdecydowano o przetransportowaniu pacjenta do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych w Gdańsku.

Reklama

W poniedziałek wieczorem mężczyzna został przewieziony do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych w Gdańsku, gdzie jest diagnozowany. Żeby mówić o koronawirusie musimy mieć specyficzne objawy. Potwierdzam, że do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych w Gdańsku trafił pacjent z Wejherowa. Jego stan ogólny jest dobry. Nie chcemy wzbudzać paniki, bo mamy przypadki, że ludzie skarżący się jedynie na złe samopoczucie zgłaszają się do szpitali. Obecnie trwa diagnostyka pacjenta - powiedziała we wtorek PAP rzecznik prasowy pomorskich szpitali Małgorzata Pisarewicz.

Z kolei wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił, że w tym momencie nie ma potwierdzonego przypadku zarażenia koronawirusem w Polsce. Dodał, że 20 osób jest w obserwacji szpitalnej, bo istnieje podejrzenie, że mogą być zarażone, 14 osób jest w kwarantannie, a w "czynnej opiece epidemiologicznej" jest 681 osób - oznacza to, że Państwowa Stacja Sanitarna jest w kontakcie z tym osobami.

Wtorkowa "Rzeczpospolita" donosi, że w polskich szpitalach brak masek, lekarze boją się epidemii. "Przygotowani jesteśmy tylko na papierze. Sprawdzianem będzie pojawienie się pierwszych zachorowań, których spodziewam się już wkrótce" – mówi gazecie dr Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Odnosząc się do artykułu, wiceminister powiedział, że jest zdziwiony takimi słowami dyrektor. Zaznaczył, że wczoraj odbyły się rozmowy z Agencją Rezerw Materiałowych i w razie epidemii koronawirusa rezerwy zostaną uruchomione. Mamy dostateczną ilość zgromadzonych środkó" - zapewnił. To dyrektorzy szpitali i to nie od wczoraj wiedzą, że taka ewentualność epidemii może się pojawić. To oni odpowiadają za zabezpieczenie swojego personelu - powiedział.

Kraska przypomniał, że od 1 października 2019 r. w Polsce na grypę zachorowało 2,5 mln osób, a zmarło 28 osób. Mówimy w tej chwili o koronawirusie, a nie dostrzegamy bardzo realnego problemu, jakim jest grypa - mówił.