Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy plan resortu zdrowia na zwabienie specjalistów spoza UE. Polscy lekarze czują się dyskryminowani

24 października 2019, 06:34
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Lekarz w szpitalu
Lekarz w szpitalu/Shutterstock
Możliwość leczenia bez nostryfikacji dyplomu i egzamin uprawniający do posługiwania się tytułem lekarza chce wprowadzić resort zdrowia. Liczy, że w ten sposób zachęci do pracy w naszym kraju medyków spoza UE. I że zostaną w Polsce.

Nowelizacja ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 537 ze zm.), której projekt przygotował zespół złożony m.in. z przedstawicieli środowiska rezydentów – choć miała kompleksowo uregulować proces kształcenia podyplomowego – na obecnym etapie dotyczy w głównej mierze zatrudniania lekarzy cudzoziemców. Do projektu przekazanego przez zespół resort dodał przepisy ułatwiające podejmowanie przez nich pracy w Polsce, a w najnowszej wersji, skierowanej do komisji prawniczej, znacząco się one rozrosły.

– ocenia Jarosław Biliński, przewodniczący zespołu, który pracował nad projektem. – – dodaje.

Będzie łatwiej i szybciej

Już w wersji projektu, który pod koniec maja skierowano do konsultacji, pojawiły się przepisy dotyczące podejmowania pracy bez konieczności nostryfikowania dyplomu. Prawo wykonywania zawodu na określony czas (maksymalnie pięć lat) i w konkretnym miejscu (w placówce, która zgłosi takie zapotrzebowanie i gotowość zatrudnienia) wydawać będzie właściwa okręgowa rada lekarska (ORL).

W ostatniej wersji projektu, opublikowanej w tym tygodniu, pojawił się dodatkowo LEW – Lekarski Egzamin Weryfikacyjny (oraz LDEW dla dentystów). Ma on potwierdzać kwalifikacje zawodowe uprawniające do udzielania świadczeń zdrowotnych w Polsce – dla osób legitymujących się dyplomem spoza UE. Lekarz, który uzyskał prawo wykonywania zawodu po zdaniu LEW albo LDEW, nie będzie mógł jednak korzystać z możliwości, jakie daje nostryfikacja dyplomu.

Resort zdrowia w uzasadnieniu nie ukrywa, że ma to być sposób na załatanie dziur kadrowych tam, gdzie jest zagrożenie zaprzestania działalności z powodu braku lekarzy specjalistów. Wskazuje też, że inne państwa unijne zachęcają tych samych lekarzy, którzy mogliby przyjechać do Polski, do podejmowania pracy w ich kraju, gwarantując na wstępie dużo wyższe wynagrodzenia. Taki uproszczony tryb, pozwalający na pracę tylko w Polsce, może być zatem sposobem na zatrzymanie ich w naszym kraju.

Jest on też odpowiedzią na potrzeby polskich lekarzy, którzy kończą studia za wschodnią granicą, ale chcą wrócić do Polski. Nie jest to na razie zbyt liczna grupa i są to przede wszystkim stomatolodzy.

Albo my, albo inne kraje UE

Coraz głośniej mówi się o tym, że w Polsce pracuje wielu lekarzy z Ukrainy, ale z uwagi na to, że proces nostryfikacji dyplomu jest długi i kosztowny, zatrudniani są jako… sanitariusze i opiekunowie medyczni. Nawet jeśli sami nie udzielają świadczeń, są w stanie wesprzeć pozostały personel – również merytoryczną wiedzą.

– ocenia Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.

Pytany wprost, czy proponowane przepisy to sposób, by zatrzymać lekarzy z zagranicy w Polsce, zwraca uwagę, że wiele państw unijnych wprowadza podobne mechanizmy.

– przekonuje.

Nierówne traktowanie

Stanowczo przeciwni takim ułatwieniom są jednak lekarze.

– mówi Łukasz Jankowski, szef stołecznej izby lekarskiej i wiceprzewodniczący zespołu, który przygotował projekt ustawy.

– dodaje Jarosław Biliński.

Wtóruje im Bartosz Fiałek z zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

– ocenia.

Jego zdaniem LEW, który będzie można zaliczyć, odpowiadając na 60 proc. z 200 pytań, to zbyt daleko posunięte ułatwienie. Tym bardziej prawo wykonywania zawodu w danej placówce.

– mówi Łukasz Jankowski.

Takich obaw nie mają dyrektorzy. – – przekonuje Jarosław Fedorowski.

Tłumaczy, że dziś jest dużo możliwości weryfikacji, czy lekarz ma wymagane kwalifikacje, dobrą opinię, nie ma spraw dyscyplinarnych itp.

– mówi Fedorowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj