Dlatego konieczne jest wprowadzenie rozwiązań systemowych - uważa rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej Tomasz Leleno.

Rzecznik w rozmowie z PAP podkreślił, że regulacje dotyczące zawodu farmaceuty są jednymi z najbardziej wyczekiwanych. Farmaceuci, których jest w Polsce 27 tysięcy, czekali na przepisy od wielu lat. Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty trafił kilka dni temu do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Gdyby obecny rząd nie zdążył zająć się projektem, to nie ma przeszkód, aby rozpatrzył go nowo powołany gabinet. Leleno zaznaczył, że Naczelna Izba Aptekarska zapoznała się z projektem na etapie konsultacji publicznych i oceniła go pozytywnie, choć w kilku miejscach wymaga on korekty.

Przede wszystkim farmaceuci będą mogli prowadzić dodatkowe usługi na rzecz pacjentów: przeglądy lekowe czy obsługę urządzeń medycznych, a za zgodą lekarza, kontynuować realizację recept dla tzw. pacjentów stabilnych, a więc tych, którzy od lat leczą się tymi samymi lekami. W ten sposób można będzie wykorzystać potencjał farmaceutów i aptek, które w przyszłości mają stać się lokalnymi centrami zdrowotnymi. - Jest to szczególnie istotne z uwagi na rosnącą liczbę pacjentów w wieku senioralnym oraz stopniowo malejącą liczbę lekarzy i pielęgniarek - wyjaśnił rzecznik.

Podobne rozwiązania funkcjonują w wielu krajach. Przykładowo we Włoszech, Danii, Belgi, Wielkiej Brytanii i Kanadzie w ramach przeglądów lekowych skierowanych do pacjentów z przewlekłymi chorobami np. astmą, to właśnie farmaceuci przyczyniają się do znacznej poprawy zaleceń lekarskich i podnoszą efektywność kosztownych farmakoterapii.

Francja np. wprowadzając w 2013 r. wsparcie terapeutyczne dla pacjentów przyjmujących doustne leki przeciwzakrzepowe zrealizowała w ciągu pierwszego roku funkcjonowania opieki ponad 161 tys. konsultacji farmaceutycznych w 63 proc. aptek. Podobnie jest w Portugalii, gdzie wiele świadczeń zdrowotnych - pomiar ciśnienia tętniczego czy sezonowe szczepienia przeciwko grypie pacjent może wykonać w autoryzowanych aptekach. Jak podkreślił Leleno nie bez znaczenia są również czas i koszty podróży, jakie oszczędzają chorzy mogący odwiedzić najbliższą aptekę, aby skorzystać z dodatkowych świadczeń.

Z raportu Deloitte z czerwca 2018 r. wynika, że Narodowy Fundusz Zdrowia, wprowadzając dodatkową usługę porady farmaceutycznej mógłby zaoszczędzić blisko 470 mln.

Ponadto proponowane zapisy - zdaniem rzecznika Izby - gwarantują farmaceutom niezależność. - Farmaceuci (dzięki nowym przepisom - PAP) będą mogli odmówić wykonania poleceń służbowych, które – w ich przekonaniu – mogą naruszać obowiązujące przepisy np. polecanie pacjentom preparatów wątpliwej jakości czy zamknięcie apteki, która nie dysponuje wymaganą obsadą fachowego personelu - uważa Leleno.

Dodatkowo Naczelna Izba Aptekarska uważa, że samorząd aptekarski nadal powinien opiniować kandydata na kierownika apteki. Taka opinia jest składową wniosku o wydanie zezwolenia na prowadzenie nowej placówki. Sporządza ją okręgowa izba aptekarska na wniosek wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego.

- Zawiera ona informacje o przebiegu dotychczasowej kariery zawodowej farmaceuty- czy był karany dyscyplinarnie, czy brał udział w nielegalnym wywozie leków, czy regularnie uczestniczy w obowiązkowych szkoleniach uzupełniających jego wiedzę - wyjaśnił rzecznik. Wydanie opinii, jak stwierdził dalej, nie jest wiążące dla organu nadzorczego. Na utrzymaniu tej regulacji powinno zależeć również pracodawcom, którzy będą mieć pewność, że zatrudniony przez nich farmaceuta – kierownik apteki posiada niezbędne kompetencje oraz spełnia najwyższe standardy etyczne.

Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty wymaga pewnych uzupełnień. Obszarem wymagającym doprecyzowania jest kwestia sprawowania przez apteki opieki farmaceutycznej. Projekt nie określa warunków lokalowych, procedur wyboru przez pacjenta farmaceuty sprawującego taką usługę, czy zasad przetwarzania danych zawartych w indywidualnej dokumentacji.

Zdaniem Izby trzeba uszczegółowić także kwestie wykonywania przez farmaceutów testów diagnostycznych.

- Powinny one obejmować np. wykonywanie gotowych testów diagnostycznych, dostępnych praktycznie w każdej aptece np. na obecność narkotyków, czy helicobacter – uważa Leleno.

Dodatkowo aptekarz powinien móc rekomendować inne metody i badania diagnostyczne przeprowadzane przez osoby przygotowane do tego profesjonalnie, czyli diagnostów laboratoryjnych. Tym bardziej, że w wielu europejskich krajach farmaceuci wykonują testy diagnostyczne w znacznie szerszym zakresie.

W Wielkiej Brytanii na przykład są włączeni w krajowe programy badań przesiewowych dotyczące wybranych chorób bakteryjnych. Dzięki temu, jak podkreślił Leleno, przyczyniają się oni do wzrostu wykrywalności chorób w społeczeństwie.

- Pomiar glukozy, cholesterolu, kwasu moczowego, bilirubiny, enzymów wątrobowych, hemoglobiny czy kreatyniny w prosty i małoinwazyjny sposób umożliwia wstępną ocenę stanu zdrowia pacjenta i rekomendację kolejnych kroków diagnostycznych. Szybkie testy diagnostyczne wykonywane są również w niektórych aptekach ogólnodostępnych w Hiszpanii już od ponad 20 lat. Podobne rozwiązania wprowadzone są także we Włoszech - przytoczył przykłady rzecznik.

Leleno podkreślił, że praktyka wielu krajów pokazuje, że farmaceuta w istotny sposób przyczynia się do wykrywalności wielu chorób. Co ważne, w żaden sposób nie ingeruje przy tym w kompetencje innych zawodów medycznych, jedynie je uzupełnia.

W Polsce jest 14 tys. aptek i punktów aptecznych. Są to miejsca najłatwiej dostępne w ramach systemu ochrony zdrowia i tutaj często w pierwszej kolejności pacjenci udają się po poradę.