Dziennik Gazeta Prawana logo

Oddział dziecięcy w Józefowie zamknięty. W całej psychiatrii w Polsce katastrofa

13 grudnia 2018, 08:51
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Dziecko
Dziecko/Shutterstock
- W poniedziałek poinformowaliśmy wojewodę, że z powodu braku lekarzy czasowo zamykamy oddział dziecięcy w Józefowie – przyznaje Michał Stelmański, prezes Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrii, pod które podlega szpital w Józefowie. Funkcjonuje tam jeszcze oddział młodzieżowy. Nie wiadomo, jak długo, gdyż także jest przepełniony i nieliczny personel pracuje w skrajnie trudnych warunkach.

Właśnie to stało się przyczyną kłopotów, a potem upadku oddziału dziecięcego – o czym piszemy w DGP od 13 listopada – na niemal pięćdziesiątkę dzieci przypadało 2,8 lekarza. W takiej sytuacji – jak podnosili – nie tylko leczenie jest niemożliwe, ale nawet zapewnienie bezpieczeństwa fizycznego. Dlatego wszyscy lekarze złożyli wypowiedzenia z pracy, wkrótce na wszystkich pacjentów została tylko jedna specjalistka, Marta Niedźwiedzka, której termin wypowiedzenia upływał z końcem stycznia. Do pomocy miała tylko rezydentkę.

– mówi DGP lekarka. Opowiada, że próbowała wcześniej znaleźć miejsce dla małych pacjentów, obdzwaniała szpitale w Polsce. – – opowiada.

Jedna z mam, której córka leczy się w Józefowie, donosiła wczoraj: Wszystkie dzieci, które jeszcze zostały, są na jednym oddziale na pierwszym piętrze, jest ich 18 i ponoć tylko jedna lekarka z nimi. My w poniedziałek zabieramy córkę do domu - pisała.

Jak tłumaczy prezes Stelmański obecnie te dzieci, które można wypisać do domów i leczyć ambulatoryjnie są wypisywane, a te, które wymagają hospitalizacji, rozwożone po kraju. Nie jest to łatwe, bo w tragicznej sytuacji jest nie tylko Józefów, ale cała psychiatria, zwłaszcza ta dla dzieci i młodzieży. Dramatycznie brakuje specjalistów, lekarze nie chcą się kształcić w tej dziedzinie. W tym roku na Mazowszu nie zgłosił się nikt. Lekarzy dla Józefowa szukają dwie firmy headhunterskie, szpital oferuje służbowe mieszkanie i kilkanaście tys. pensji. – – mówi Stelmański.

Teraz dla dzieci z całego Mazowsza, a także Podlasia, które nie ma całodobowej placówki psychiatrycznej dla najmłodszych, zostaje oddział psychiatryczny w szpitalu pediatrycznym przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. – – mówi ordynator prof. Tomasz Wolańczyk. I zapowiada, że w takiej sytuacji on i jego załoga składają wypowiedzenia. Co dalej? Jak mówi ruch jest po stronie ministerstwa zdrowia i NFZ. Trzeba m.in. zwiększyć wyceny w psychiatrii, żeby stała się opłacalna dla szpitali. Teraz nie otwierają oddziałów tego typu, bo do nich dopłacają. W przypadku jego placówki jest to 200 tys. zł miesięcznie.
Michał Stelmaszczyk wylicza: NFZ płacił Józefowi 277,8 zł za tzw. osobodzień, a więc za pobyt, jedzenie, leczenie dziecka w szpitalu, w czym też zawierają się pensje zatrudnionych tam ludzi, szkolenia, remonty. Wyszło mu, że absolutne minimum to 320 zł, a i tak byłoby to dzielenie biedy.
Wojewoda, który odpowiada za bezpieczeństwo pacjentów, nie ma chyba pojęcia co robić, bo jego biuro prasowe odpowiada, że znają sytuację i poinformowali o niej NFZ. Jak mówi DGP Krzysztof Jakubiak, rzecznik resortu zdrowia, wczoraj w Warszawie odbył się konwent marszałków, w którym uczestniczył także odpowiedzialny za psychiatrię minister Zbigniew Król, Dariusz Poznański, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego. Przez dwie godziny prowadzono rozmowy na temat kryzysu, w których udział wzięli także marszałek Adam Struzik, przedstawiciele NFZ, a także prof. Barbara Remberk krajowa konsultant ds. psychiatrii dzieci i młodzieży oraz konsultant wojewódzka, dr Lidia Popek.

– mówi Jakubiak. Ja informuje, prowadzone są rozmowy z innymi szpitalami, aby podpisały z NFZ dodatkowe kontrakty. Dziś ma się odbyć podobne spotkanie, na którym będą radzić, co dalej.

Ministerstwo Zdrowia ma perspektywiczny plan reformy psychiatrii dzieci i młodzieży, który zakłada przeniesienie ciężaru opieki nad pacjentami nie wymagającymi hospitalizacji do modelu środowiskowego.

- – mówił w wywiadzie dla DGP minister Król.

Od przyszłego roku wprowadzone zostają nowe zawody medyczne, to psychologowie kliniczni dzieci i młodzieży; terapeuci środowiskowi dzieci i młodzieży oraz psychoterapeuci kliniczni dzieci i młodzieży.

- – mówił minister Zbigniew Król. Obiecując, że na ich kształcenie są pieniądze.

Krzysztof Jakubiak powiedział nam wczoraj, że pracują właśnie nad projektem rozporządzenia koszykowego, które zakłada większe nakłady na psychiatrię.

Jak podkreślają lekarze, do tej pory ta dyscyplina medycyny była konsekwentnie lekceważona przez kolejne ekipy rządzące, a specjaliści czuli się odpowiedzialni, aby jakoś to wszystko działało. Teraz wydaje się, że wyjęcie jednego klocka z tej rozchwianej budowli, może skończyć się jej zawałem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj