Na czwartkowym spotkaniu prasowym w Warszawie dr hab. Grzegorz Basak z Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślił, że możliwość stosowania nowego leku na szpiczaka o nazwie pomalidomid jest kluczowa dla pacjentów, u których dotychczasowe metody leczenia - stosowane w pierwszej i drugiej linii terapii - nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Chodzi o pacjentów z tzw. szpiczakiem opornym lub nawrotowym. Obecnie, lekarze nie mogą im zaoferować żadnego nowego leku, ponieważ żaden z nich nie jest refundowany.

Reklama

- Nawroty szpiczaka, zwłaszcza drugi i kolejne, związane są ze złymi prognozami dla chorych. Gdy szpiczak nawraca rozpoczyna się walka z czasem – powiedział dr Basak. Wynika to z tego, że choroba wraz z każdym nawrotem staje się coraz bardziej oporna na dotychczas stosowane terapie, dlatego tak ważny jest dostęp do całej gamy leków.

Roman Sadżuga, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Szpiczaka, który żyje z tym nowotworem od 17 lat wyjaśnił, że proces refundacyjny pomalidomidu jest najbardziej zaawansowany spośród wszystkich nowych leków na szpiczaka. - Jeśli pomalidomid nie wejdzie teraz do refundacji, to w najbliższym czasie kilkuset chorych na ten nowotwór będzie w tragicznej sytuacji, ich życie będzie zagrożone – ocenił.

Według niego producent leku w swojej nowej ofercie przesłanej Ministerstwu Zdrowia spełnił wszystkie warunki, jakie postawił resort. Sadżuga wyraził jednak zaniepokojenie tym, iż w piśmie, które Stowarzyszenie otrzymało z MZ, aż pięciokrotnie zawyżono prognozy na temat obciążeń dla budżetu związanych z refundacją pomalidomidu. W jego opinii rodzi to ryzyko, że decyzja o finansowaniu tej terapii zostanie oparta na błędnych przesłankach.

Sadżuga podkreślił, że rozmowy z Ministerstwem Zdrowia, w których Stowarzyszenie również bierze udział, jeszcze trwają i ciągle jest szansa na to, że resort podejmie decyzję pozytywną.

W odpowiedzi na pytanie PAP o możliwość finansowania pomalidomidu od stycznia 2018 r. chorym na szpiczaka nawrotowego i opornego rzecznik MZ Milena Kruszewska przypomniała, że na posiedzeniu Komisji Ekonomicznej 14 września 2017 r. oferta producenta pomalidomidu nie została przyjęta. 16 listopada firma złożyła nową ofertę cenową, jednak ostateczna decyzja w tej sprawie nie została dotychczas wydana, zaznaczyła rzecznik resortu.

- Pomalidomid jest lekiem sprawdzonym i skutecznym, więc zastanawianie się nad tym, czy sfinansować go pacjentom jest trochę nieludzkie, zwłaszcza, że nie można im nic innego zaoferować – ocenił farmakolog kliniczny dr Leszek Borkowski z Fundacji Razem w Chorobie.

Reklama

Dr Basak przypomniał, że zastosowanie tej terapii pozwala wydłużyć życie pacjentów niemal dwukrotnie – do 12-13 miesięcy. Dzięki temu pacjent mógłby doczekać kolejnego leczenia. - Szpiczaka obecnie praktycznie nie można wyleczyć, dlatego walczymy o to, by dzięki kolejnym terapiom przekształcić go w chorobę przewlekłą, z którą pacjent będzie mógł żyć długo i normalnie funkcjonować – wyjaśnił specjalista.

Jego zdaniem świadomość, że istnieje terapia, która mogłaby pomóc, że można by było ją otrzymać, gdyby mieszkało się za granicą, czasem kilka kilometrów od miejsca swojego zamieszkania, powoduje u pacjentów dodatkowy stres. Pomalidomid jest bowiem refundowany w krajach sąsiadujących z Polską, takich jak Czechy i Niemcy.

Liczba chorych pilnie potrzebujących leku nie jest duża – szacuje się ją na 200-300 osób.

Dr Basak podkreślił, że u pacjentów, u których przestały działać obecnie dostępne leki hematolodzy próbują wracać do starszych terapii. Nie są to jednak metody o udokumentowanej skuteczności jeśli chodzi o przedłużenie przeżycia pacjentów, a mogą powodować poważne powikłania i pogorszenie zdrowia pacjenta, tłumaczył. Z tego powodu generują duże koszty.

Wiesława Adamiec, prezes Fundacji Carita – Żyć ze szpiczakiem przyznała, że w ostatnim czasie zmarło trzech chorych na szpiczaka, których znała i którym wyczerpały się możliwości leczenia. Ponieważ nowe leki są drogie większości pacjentów nie stać na kupowanie ich sobie prywatnie.