Jak poinformował konsultant krajowy w dziedzinie transplantologii klinicznej prof. Lech Cierpka – na przeszczep nerki w kraju czeka ok. 1300-1400 osób, na serce - 350 osób, na wątrobę - 350, trzustkę 50 osób, na płuco – 70 osób, na rogówkę 3 tys. osób, na przeszczep szpiku – 3,4–4 tys. osób.
– powiedział prof. Cierpka podczas konferencji, zorganizowanej w przededniu obchodzonego 26 października Światowego Dnia Donacji i Transplantacji przez Śląskie Centrum Chorób Serca (ŚCCS) w Zabrzu – jeden z czołowych ośrodków transplantacyjnych w kraju.
– podkreślił dyrektor ŚCCS prof. Marian Zembala. Transplantolodzy zgromadzeni na zabrzańskiej konferencji apelowali o wzmożenie wysiłków w celu zwiększenia liczby dawców. Jak wskazywali, bariery tkwią zarówno w systemie organizacji przeszczepów, jak i w świadomości, zarówno społeczeństwa, jak i kadry medycznej.
Prof. Andrzej Więcek ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, powiedział, że żywych dawców jest w Polsce znacznie mniej, niż w Stanach Zjednoczonych czy krajach skandynawskich. - – ocenił.
Jak mówił prof. Więcek, wielu potencjalnym dawcom, którzy chcieliby oddać komuś bliskiemu nerkę lub fragment wątroby, uniemożliwia to stan zdrowia; przeszkodą jest np. nadciśnienie czy choroba serca. – zastrzegł.
Jak podkreślił, życie z jedną nerką jest całkowicie bezpieczne. – wyjaśniał.
Swoimi doświadczeniami dzieliła się z uczestnikami konferencji mama Antoniego, który już w pierwszym roku życia musiał przejść przeszczep wątroby, a dawcą była właśnie pani Agata. - – opowiadała dziennikarzom.
Prof. Więcek ocenił, że pracujący w szpitalach koordynatorzy, którzy czuwają nad tym, aby zgłaszać potencjalnych dawców, "odegrali fantastyczną rolę". Jego zdaniem byłoby dobrze, gdyby było ich więcej, bo obecnie to często 1 koordynator na duży szpital. - powiedział, podkreślając, że wskazana byłaby w tym zakresie większa kontrola czy nadzór, by nie tracić możliwości pobrań narządów.