Dziennik Gazeta Prawana logo

Paradoks polskiej kardiologii? Coraz więcej chorych udaje się uratować

9 lipca 2017, 20:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
pacjent szpital
pacjent szpital/Shutterstock
Za dużo, za mało. Przeszacowane, rażąco niedoinwestowane. Tak skrajne opinie opisują to, co dzieje się w kardiologii i kardiochirurgii. Każda dłuższa analiza wymaga postawienia wielu znaków zapytania.

Rażące niedoszacowanie w kardiochirurgii, przede wszystkim dziecięcej, urealnienie kosztów w kardiologii (interwencyjnej i zachowawczej), brak chętnych do robienia specjalizacji w tych dziedzinach, personalne konflikty. Do tego dyskusja wokół tego, czy na ochronie zdrowia można robić biznes i co dalej z siecią prywatnych oddziałów sercowo-naczyniowych. Takie nagromadzenie wątpliwości i niejasności nie sprzyja zdrowiu. Zdrowiu pacjenta.

Medycyna to nie outlet

mówi prof. Piotr Hoffman, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Przekonuje, że tego, co wydarzyło się w kardiologii interwencyjnej w ostatnich 10–15 latach, nie sposób nazwać inaczej niż eksplozją. Nagle okazało się, że kraj ubogi, nie najlepiej zorganizowany potrafi stworzyć coś, co jest obecnie wizytówką Polski w świecie. Lekarze, płatnik i politycy usiedli razem do stołu. Strona organizująca ochronę zdrowia dostała jasną dokumentację, z której wynikało, że leczenie zawałów należy zmienić, unowocześnić nie po to tylko, by poprawić wskaźniki rokowania pacjenta, ale też jakość jego późniejszego życia.

Decyzją NFZ i administracji państwowej podniesiono więc wyceny świadczeń. Powstał system sprawnie działającej kardiologii interwencyjnej. Sprawnie, bo blisko pacjenta. Pojawiły się pracownie, również te małe. Jest ich nieco ponad 160. Patrząc na ich liczbę i liczbę wykonywanych interwencji, to – po Holandii i Austrii – jesteśmy w światowej czołówce. ocenia. I zaraz dodaje:

Przyczyną jest jak zwykle brak pieniędzy. Być może chodzi o to, by zabierając kardiologom, przetransportować te środki do psychiatrii, pulmonologii czy pediatrii. – Na spotkaniach z PTK argumentowaliśmy, że szanujemy prawo Ministerstwa Zdrowia do decyzji. Jednak nie można zapominać, że co drugi Polak umiera na choroby układu sercowo-naczyniowego. Mając do dyspozycji kadrę i przygotowane środowisko, można walczyć z tą epidemią. Nie możemy jednak przejść do porządku dziennego nad decyzją, którą uważamy za szkodliwą – podkreśla Hoffman.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj