1. Nitkowanie.
Banał? Niestety, większość Polaków o nitkowaniu zapomina, a używanie nici dentystycznej powinno być takim samym nawykiem, jak szczotkowanie zębów. Organizacja American Dental Association zaleca nitkowanie zębów raz dziennie. Dlaczego to takie ważne?
- mówi lek. stom. Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.
Jeśli nie wiemy, jak poprawnie nitkować, poprośmy o instruktaż stomatologa lub higienistkę stomatologiczną podczas najbliższej wizyty.
2. Skaling i piaskowanie.
Problem utwardzonej płytki nazębnej, czyli kamienia nazębnego można rozwiązać jedynie za pomocą profesjonalnej higienizacji w gabinecie dentystycznym. Składa się ona głównie z zabiegu skalingu oraz piaskowania.
- wyjaśnia ekspert.
Ostatnim etapem higienizacji może być fluoryzacja, podczas której stomatolog pokrywa cienką warstwą fluoru zęby, dzięki czemu są bardziej odporne na wpływ kwasów i bakterii. Zabiegi te nie są na ogół bolesne, warto poddawać się im profilaktycznie raz na 0,5-1 rok, choć jest to kwestia indywidualna. U niektórych osób kamień odkłada się bardzo szybko – np. osoby cierpiące na paradontozę, palacze, chorujący na cukrzycę - i wymaga usuwania nawet co 4-6 miesięcy.
3. Kiretaż.
Gdy schorzenie dziąseł u pacjenta jest bardziej złożone i występują tzw. kieszonki przyzębne, periodontolog może zdecydować się na wykonanie kiretażu, który stosuje się w profilaktyce i leczeniu paradontozy. Kieszonki przyzębne to inaczej szczeliny między zębem a dziąsłem, które mogą powodować pogłębienie problemu, w tym stany zapalne dziąseł i paradontozę. Dzieje się tak, ponieważ bakterie penetrują w głąb kieszenie, działając destrukcyjnie na korzenie zębów i okoliczne tkanki. W przypadku braku leczenia zęby tracą swoje podparcie, stają się ruchome i wypadają. Jednym z zabiegów, które mogą przed tym uchronić jest właśnie kiretaż poddziąsłowy, który wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym.
– mówi dr Stachowicz.
4. System Vector.
Nie każdy zabieg periodontologiczny jest inwazyjny. Przykładem jest tutaj system Vector, czyli innowacyjne urządzenie, stosowane w niechirurgicznym leczeniu chorób przyzębia. Jego działanie bazuje na wykorzystaniu ultradźwięków oraz drobnych cząsteczek hydroxyapatytu, substancji, która pomaga usunąć problematyczne złogi i warstwę bakterii, a jednocześnie poleruje powierzchnie korzeni zębów. W 90% przypadków pozwala on uniknąć metod chirurgicznych np. kiretażu.
–– wyjaśnia periodontolog.
5. Sonda PA-ON.
Aktualnie stomatolodzy wykorzystują na tyle zaawansowane technologie w diagnostyce i terapii chorób dziąseł, że można leczyć schorzenie na każdym jego etapie. Jednym z narzędzi, które służy do rozpoznania oraz monitorowania rozwoju zapalenia przyzębia jest cyfrowa sonda periodontologiczna PA-ON. Badanie za jej pomocą pozwala na wczesne rozpoznanie chorób dziąseł i już wtedy wdrożenie leczenia, a gdy choroba się rozwija - kontrolę przebiegu na każdym etapie terapii.
–– ostrzega ekspert.
6. Sterowana regeneracja tkanek.
Choć w przypadku schorzeń dziąseł, reagować należy od razu, to zdarzają się przypadki pacjentów, którzy do gabinetu trafiają zbyt późno. Zaawansowana, nieleczona paradontoza prowadzi do osłabienia struktur otaczających zęba, w efekcie do ich rozchwiania czy nawet utraty. Często na utracie zębów się to nie kończy, ponieważ dochodzi do atrofii, czyli zaniku kości szczęki oraz żuchwy. Brak zęba lub zębów sprawia, że kość nie jest odpowiednio obciążona, nie bierze udziału w takich czynnościach jak żucie, gryzienie, miażdżenie pokarmów, a więc nieużywana – stopniowo zanika.
Ma to szereg konsekwencji m.in. zmiana kształtu szczęki i żuchwy, a co za tym idzie zmiana rysów twarzy, zwiotczenie skóry twarzy, powstanie bruzd i zmarszczek, ale także zaburzenia pokarmowe, zaburzenia mowy oraz schorzenia stawu skroniowo-żuchwowego. Zanik kości może również uniemożliwić wszczepienie implantów stomatologicznych. W tej sytuacji także jest ratunek polegający na odbudowie i przywróceniu funkcji zniszczonym przez paradontozę tkankom.
-– podsumowuje stomatolog.