Zestresowany, czyli siwy lub łysy?
Mówi się, że niektórzy siwieją z nerwów. Ile w tym prawdy, ciężko jednoznacznie ocenić, ponieważ teoria o siwieniu włosów na skutek stresu jest bardziej spekulacją, której jednak badania nie potwierdzają. Z drugiej zaś strony, czy możemy łysieć od stresu? To już całkowicie inna historia.
- – mówi lek. med. Elżbieta Meszyńska, dermatolog z dr Turowski Hair Restoration Clinic w Katowicach.
Stres stresowi nierówny
Ktoś powie – skoro stres większości z nas towarzyszy na co dzień, to wszyscy musielibyśmy być łysi, a tak nie jest. Dlaczego? Jak się okazuje, nie wszystko to, co uważamy za stres doprowadzi do takich konsekwencji. Zdenerwowanie spowodowane spóźnieniem do pracy czy sesją na studiach z pewnością nie wyrządzi krzywdy naszym włosom. Z kolei jeśli stres towarzyszy nam długo lub jest to nagła, bardzo silna reakcja emocjonalna na skutek jakiegoś wydarzenia, np. utraty bliskiej osoby czy rozwodu, to może ona doprowadzić do tzw. stresu fizjologicznego. Ten z kolei zaburza równowagę całego systemu fizjologicznego w organizmie i w efekcie powoduje, że tracimy włosy.
Często stres emocjonalny pozostaje jednak w związku z innymi czynnikami takimi jak m.in. niewystarczająca ilość snu, dieta niskokaloryczna, wahania wagi, zażywanie leków, niezdrowy tryb życia, wysoka gorączka, operacja, zakażenia, ciężka choroba lub spadek estrogenów po porodzie. To wszystko kumuluje się i odbija na wyglądzie naszej fryzury.
Innymi, pobocznymi przyczynami utraty włosów, a mającymi związek ze stresem są łysienie plackowate i trichotillomania. W pierwszym przypadku łysienie ma podłoże autoimmunologiczne – gdy układ odpornościowy „atakuje” mieszki włosowe, ale czynnik stresu również może pogłębiać dolegliwość. Podobnie w trichotillomanii, rzadkim zaburzeniu, które polega na niekontrolowanym wyrywaniu sobie włosów, głównie ze skóry głowy, brwi lub innych części ciała. Wtedy taki nawyk może być sposobem na radzenie sobie z negatywnymi emocjami m.in. stresem, frustracją.
Co można z tym zrobić?
Dobra wiadomość jest taka, że w tym przypadku raczej nie musimy obawiać się łysiny. – – mówi ekspert.
Jeśli podejrzewamy, że wypadające garściami włosy mogą mieć związek z jakimś konkretnym czynnikiem, cofnijmy się w poszukiwaniu przyczyny 3-6 miesięcy wstecz. Może się również okazać, że objaw ten jest spowodowany nie stresem, lecz stanem chorobowym. Jeśli zauważymy nagłe i niejednolite wypadanie włosów, najlepiej skonsultować się z lekarzem, który może zlecić odpowiednie badania i udzielić cennych wskazówek.
- – ostrzega dermatolog.
Jeśli to konieczne, lekarz może nam zaproponować bardziej zaawansowane możliwości terapii. Trwałym sposobem na zagęszczenie włosów będzie małoinwazyjna metoda przeszczepu włosów przy użyciu robota Artas. Z kolei wśród rozwiązań niechirurgicznych, które poprawią ukrwienie skóry głowy oraz ogólną kondycję włosów, są zabiegi mezoterapii. - – zapewnia dr Grzegorz Turowski, chirurg z dr Turowski Hair Restoration Clinic.