Dziennik Gazeta Prawana logo

Chorzy zażywający Atram powinni szybko otrzymać inny podobny lek

7 września 2016, 22:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lekarz podaje pacjentowi lekarstwo
Lekarz podaje pacjentowi lekarstwo/Shutterstock
Pacjenci zażywający wycofany z rynku lek kardiologiczny Atram powinni jak najszybciej otrzymać tak samo działający farmaceutyk, i w tej samej dawce – powiedział PAP prof. Zbigniew Gaciong z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał z rynku Atram wytwarzany przez czeską spółkę Zentiva, ponieważ zawarta w nim substancja czynna została pomieszana z innym lekiem o zupełnie innym działaniu (psychotropowym) o nazwie Neurol.

Kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Zbigniew Gaciong poinformował w rozmowie z PAP, że Atram zawiera karwedilol i należy do leków beta-adrenergicznych, nazywanych również beta-blokerami. To jeden z najważniejszych stosowanych w kariologii farmaceutyków. - – podkreślił specjalista.

Jego zdaniem pacjent, któremu lekarz przepisał ten lek, powinien jak najszybciej go zwrócić, i zacząć zażywać inny preparat, zawierający taką samą substancję czynną, i w tej samej dawce. Jego zdaniem odstawienie tego farmaceutyku w krótkim okresie nie powinno być groźne dla chorego.

-– podkreśla warszawski specjalista.

Prof. Gaciong poinformował PAP, że Atram jest jednym z trzech dostępnych obecnie leków, które legitymują się potwierdzoną badaniami skutecznością w leczeniu niewydolności serca. Farmaceutyki te poprawiają rokowania chorego i zmniejszają ryzyko zgonu.

Działanie znajdującego się w Atramie karwedilolu polega na blokowaniu receptorów beta, co z kolei zmniejsza pojemność wyrzutową i minutową serca, obniża zużycie tlenu przez mięsień sercowy, zmniejsza aktywność reninową osocza oraz hamuje uwalnianie noradrenaliny.

- powiedział prof. Gaciong.

Pomieszanie obu leków wykryła kontrola Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego w jednej z polskich hurtowni. Informacja ta została przekazana do Czech, gdzie lek jest produkowany. Czeski urząd rozesłał ostrzeżenie (tzw. rapid alert) do pozostałych krajów europejskich w związku z podejrzeniem wystąpienia niebezpiecznych dla zdrowia konsekwencji.

Według przewodniczącego Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Piotra Jankowskiego w Polsce na chorobę wieńcową cierpi 1,5 mln Polaków, a 800 tys. naszych rodaków wykazuje objawy niewydolności serca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj