Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjentka po replantacji skalpu wkrótce opuści szpital

2 września 2016, 13:32
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
chirurg operacja
chirurg operacja/Shutterstock
Pacjentka, której lekarze z Centrum Onkologii w Gliwicach replantowali skalp, w najbliższych dniach opuści szpital. Czuje się dobrze i wkrótce powinna wrócić do normalnego życia. Miesiąc temu kobieta uległa wypadkowi podczas prac rolniczych.

Maszyna wciągnęła kobiecie kok, zrywając włosy wraz ze skórą z głowy oraz części szyi i twarzy.

Zabieg wykonany przez zespół pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego był jedną z największych replantacji powłok głowy i szyi, a jednocześnie pierwszą tego typu operacją przeprowadzoną w gliwickim ośrodku.

Podczas piątkowej konferencji prasowej lekarze z Gliwic podkreślali, że nie mniej istotne niż sama rozległa replantacja było przesunięcie granicy czasu pomiędzy urazem a pomyślnym przywróceniem życia w oderwanych tkankach. Do tej pory uważano, że jest to możliwe do czterech-pięciu godzin, tym razem udało się po ponad siedmiu.

- powiedział prof. Maciejewski.

Inny chirurg z gliwickiego ośrodka, dr Mirosław Dobrut dodał, że ryzyko wystąpienia poważnych powikłań jest obecnie "praktycznie zerowe". Ukrwienie skalpu jest pełne, a prawdopodobieństwo powikłań infekcyjnych jest bardzo niskie - mówił.

-- powiedział dr Dobrut.

- podkreślił dyrektor Centrum Onkologii - Instytutu Oddziału w Gliwicach prof. Krzysztof Składowski.

Lekarze z Gliwic zaznaczyli, że do powodzenia operacji przyczyniło się bardzo dobre zabezpieczenie oderwanych tkanek po wypadku. Zostały one przez służby medyczne schłodzone do kilku stopni Celsjusza.

W konferencji wziął też udział mąż pacjentki – pan Krystian, który dziękował zespołowi lekarzy i pielęgniarek. - - powiedział. Dodał, że żona czuje się dobrze, cała rodzina ją wspiera. Do samego wypadku nie chciał wracać.

Dwudziestokilkuletnia pani Barbara miała bardzo rozległe obrażenia, obejmujące m.in. okolicę czołową, skroniową i potyliczno-karkową, łuki brwiowe i nasadę nosa. Mimo okresu urlopowego, lekarze z Gliwic po informacji o wypadku szybko, w pół godziny, skompletowali zespół. Sam zabieg trwał ok. ośmiu godzin, udział w nim wzięło pięciu chirurgów z zespołu rekonstrukcyjnego oraz dwóch anestezjologów i cztery instrumentariuszki.

Mimo prawie ośmiogodzinnego czasu niedokrwienia lekarze przywrócili prawidłowe ukrwienie i żywotność replantu. Przywrócono w całości oderwane powłoki mózgo- i twarzoczaszki z wykorzystaniem licznych mikrozespoleń tętniczych i żylnych.

Lekarze musieli połączyć skrajnie małe naczynia, o średnicy poniżej 1 milimetra. Takich mikrozespoleń chirurdzy wykonali 21. Struktury naczyniowe były przedłużane przy pomocy pomostów żylnych pobranych z przedramion. W tego typu przypadkach bardzo istotny jest czas - trzeba zdążyć, zanim dojdzie do martwicy komórek.

Prof. Maciejewski powiedział, że biorąc pod uwagę złożoność samej operacji, dopiero po tygodniu lekarze nabrali pewności, że w przypadku pani Barbary wszystko się powiodło. - - wyjaśnił dr Dobrut.

Prof. Maciejewski podkreślił, że powodzenie operacji jest zasługą całego zespołu, złożonego z różnych specjalistów. - - powiedział, dziękując współpracownikom, pacjentce i jej rodzinie.

W ostatnich latach lekarze z Centrum Onkologii w Gliwicach zasłynęli z kilku pionierskich operacji. Chirurdzy pod kierunkiem prof. Maciejewskiego przeprowadzili dwa przeszczepy twarzy. Pierwszą z operacji przeprowadzono 15 maja 2013 r. u 33-letniego wówczas pana Grzegorza, który przeżył poważny wypadek. Był to jednocześnie pierwszy na świecie przeszczep twarzy ratujący życie.

Druga operacja była już planowana. W grudniu 2013 r. lekarze przeszczepili twarz 26-letniej wówczas pani Joannie, cierpiącej od ponad 20 lat na nerwiakowłókniakowatość - łagodny nowotwór o podłożu genetycznym, który rozrastając się, może zagrozić życiu i jest uznawany za jedno z głównych wskazań do przeprowadzenia przeszczepu twarzy.

Z kolei w kwietniu 2015 roku 37-letniemu pacjentowi okaleczonemu przez nowotwór przeszczepiono w Gliwicach narządy szyi - krtań, tchawicę, gardło, przełyk, tarczycę z przytarczycami, struktury mięśniowe oraz powłokę skórną przedniej ściany szyi.

- podkreślił prof. Składowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj