Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie prawo napędza turystykę aborcyjną. Zakaz przerywania ciąży to fikcja

23 marca 2016, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
aborcja
aborcja/Shutterstock
Zakaz przerywania ciąży w naszym kraju to fikcja. Na taki zabieg decyduje się co roku od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy kobiet.

Dziś na zabieg mam umówionych dziesięć Polek – mówi dr Janusz Rudziński, który przyjmuje w klinice ginekologicznej w Prenzlau na terenie Niemiec, tuż przy granicy z Polską. Na jego stronie internetowej czytamy (oczywiście w języku polskim): .

To tylko jeden z wielu przykładów. I dowód, że zakaz aborcji w Polsce to fikcja. Kobiety, niezależnie od przepisów, i tak znajdują sposoby na przerwanie ciąży. Najczęściej wszystko dzieje się legalnie.

Według szacunków na taki sposób decyduje się od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu tysięcy Polek rocznie. O precyzyjne dane trudno, bo mimo unijnych zaleceń nikt tego w Polsce nie monitoruje.

Z oficjalnych statystyk wynika jedynie, że w 2014 r. legalnie wykonanych zabiegów w naszym kraju było 977. Do samego tylko Prenzlau przyjeżdża tyle pacjentek w ciągu roku.

– opowiada dr Rudziński. Nawet trzy czwarte jego pacjentek jest po nieudanej aborcji, którą próbowały zrobić na własną rękę. – – opisuje.

Bez nadzoru lekarza. Często z produktami kupionymi nielegalnie przez internet. Zdarza się, że płód obumiera, ale kobiety obawiają się iść do polskiego szpitala. – – przyznaje Claudia Snochowska-Gonzalez, współautorka filmu „Podziemne państwo kobiet” dotyczącego podziemia aborcyjnego.

Do Niemiec Polki telefonują także po poradę. – – opowiada Rudziński.

Pacjentki czasem przyjeżdżają z partnerami. Nie chcą, by wiedziała o tym rodzina. Nawet najbliższa. – – dodaje dr Rudziński.

W klinice pojawiają się również kobiety, które mają dobrą pracę, jedno lub dwoje dzieci i nie chcą kolejnego. Mają pieniądze. Zabieg w Niemczech kosztuje ok. 1,5 tys. euro. Plus 20 euro za konsultację psychologiczną, którą trzeba wykonać na trzy dni przed zabiegiem. To jedyny wymóg prawny. Do 12. tygodnia ciąży nie trzeba podawać powodu jej przerwania.

Najczęściej jednak Polki wybierają nie wyjazdy za zachodnią granicę, ale Słowację. – – mówi Natalia Broniarczyk z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Jedna ze słowackich placówek dokonujących aborcji ma profesjonalnie przygotowaną stronę w języku polskim. Cena za usunięcie ciąży, wraz ze znieczuleniem ogólnym, to 390 euro (ok. 1900 zł). Do 12. tygodnia ciąży można wykonać zabieg bez podawania przyczyny. Informacje o procederze można uzyskać telefonicznie. – – przekonują właściciele kliniki. Jak przyznają, przyjazdy z Polski nie należą do rzadkości. Nie chcą jednak podawać konkretnych liczb.

Kolejne popularne kierunki to Holandia, Wielka Brytania czy Austria. – – przyznaje Natalia Broniarczyk.

I dodaje, że w celu ułatwienia wyjazdów powstają nieformalne grupy wsparcia. Działają za granicą, ale są złożone z Polek. W Berlinie to np. Ciocia Basia. Można zadzwonić, dowiedzieć się o przepisach, klinkach, skonsultować swój problem.

Wyjazd rozważa Olga. Niedawno się dowiedziała, że jest w ciąży, mimo stosowanej antykoncepcji. Ma już dwójkę odchowanych dzieci, w końcu udało jej się dostać pracę, ale jest zatrudniona na umowę o dzieło. Nie ma więc żadnego zabezpieczenia. Nie przysługuje jej urlop macierzyński. Mąż też nie chce trzeciego dziecka. Szukała w internecie tabletek. Ich koszt to ok. 300 zł. Może wyjedzie. Na razie boi się konsekwencji.

– tłumaczy Karolina Więckiewicz, prawniczka zajmująca się m.in. przepisami aborcyjnymi.

– twierdzi Natalia Broniarczyk. Nawet ze skierowaniem od lekarza prowadzącego, z decyzją prokuratora (jest potrzebna, jeżeli do ciąży doszło w  wyniku zabronionego czynu) – często bezskutecznie. – – dodaje Więckiewicz.

Zdaniem przeciwników aborcji nikt w tych dyskusjach nie bierze pod uwagę dobra dziecka. „To ono – jak piszą autorzy projektu obywatelskiego zaostrzającego przepisy aborcyjne – z uwagi na swą niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, a zwłaszcza właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu”. I zwracają uwagę, że przepisy powinny być tak sformułowane, by wykluczyć każdą możliwość aborcji, bowiem od poczęcia jest mowa o dziecku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj