18 listopada w Golden Floor Plaza w Warszawie odbyło się seminarium naukowe oraz debata nt. innowacji w leczeniu idiopatycznego włóknienia płuc. Udział w debacie wzięli m.in. wybitni lekarze oraz eksperci ds. ochrony zdrowia i HTA. Podczas spotkania eksperci zwracali uwagę na trzy podstawowe kwestie związane z tą jednostką chorobową: brak możliwości prowadzenia skutecznej profilaktyki z uwagi na nieznaną etiologię choroby, znaczenie trafnego i odpowiednio wczesnego rozpoznania oraz dostępu do innowacyjnych terapii.
Problem SWP będzie narastał
Na chwilę obecną w naszym kraju nie jest znana dokładna liczba osób chorujących na SWP. Według szacunków ekspertów w oparciu o dane amerykańskie i europejskie w Polsce na SWP cierpi ponad 6,5 tysiąca Polaków. Ryzyko zachorowania na SWP diametralnie wzrasta wraz z wiekiem. Prof. Elżbieta Wiatr z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc przestrzega: - Choć przewlekły, postępujący, prowadzący do włóknienia proces, należy do chorób sierocych, jego występowanie zwiększa się wraz z wiekiem. Wraz ze starzeniem się społeczeństw rośnie więc liczba chorych na SWP oraz koszty związane z rentami i absencją chorobową.
Jak zauważa dr Jakub Gierczyński, ekspert ds. ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego -
Pulmonolodzy podkreślają, że w samoistnym włóknieniu płuc bardzo ważne jest, na jakim etapie rozpoznajemy chorobę. – wyjaśnia prof. Elżbieta Wiatr.
Trudne rozpoznanie
Trudności związane z odpowiednio wczesną diagnozą choroby wynikają z braku objawów charakterystycznych jedynie dla tej jednostki chorobowej. Większość z nich jest typowa również dla pozostałych chorób płuc, takich jak przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) czy astma i są to m.in.: duszności, postępujące upośledzenie tolerancji wysiłku i suchy kaszel.
Prof. Jan Kuś z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w swoich wypowiedziach wielokrotnie podkreślał konieczność tworzenia centrów eksperckich, w których pracowałyby osoby posiadające doświadczenie w rozpoznawaniu choroby oraz utworzenia rejestru pacjentów z SWP. - Korzyści płynące z tworzenia rejestrów to m.in. uzyskanie wiarygodnych danych epidemiologicznych, standaryzacja a także optymalizacja procedur leczniczych. Co więcej, rejestry byłyby zasobem chorych do badań klinicznych, jak i pozwoliłyby lekarzom na otrzymanie realnych danych na temat chorych. Jak wskazywał profesor, modelowe rejestry pacjentów z SWP zostały stworzone m.in. w Czechach („Empire”) oraz Niemczech („Insights-IPF”).
Poza rejestrami ważne jest tworzenie ośrodków eksperckich, w których znajdą się specjaliści z odpowiednim doświadczeniem klinicznym. Zdaniem prof. Jana Kusia:
Programy lekowe – jedyna szansa pacjentów
Podczas dyskusji eksperci rozmawiali także o sposobie funkcjonowania i roli programów lekowych. Podkreślali, że pomimo długotrwałego i skomplikowanego procesu ich powstawania przynoszą wiele korzyści i możliwości oceny klinicznej choroby. Często są także jedyną szansą pacjentów na skuteczne leczenie. - – mówiła prof. Karina Jahnz-Różyk, konsultant krajowy w dziedzinie alergologii. - – wyjaśnia prof. Karina Jahnz-Różyk
W kontekście tworzenia programów lekowych ogromne znaczenie ma również powstawanie rejestrów choroby. Korzyści wynikające z rejestrów – źródła szeregu nowych, ważnych informacji, mogą być udziałem wszystkich: lekarzy, zyskujących dodatkową wiedzę oraz płatnika, który otrzymuje informację zwrotną na temat skuteczności leczenia. Przede wszystkim, jeśli rejestrowi towarzyszy refundacja, największe korzyści odnoszą pacjenci. Mechanizm tłumaczy prof. Jan Kuś: -