Kardiolodzy ze szpitala wojskowego zastosowali nowatorską metodę stymulacji układu nerwowego. 63-letniej pacjentce po zawale wszczepiono stymulator, który kontroluje prace mięśnia sercowego.

Reklama

Kardiolodzy i kardiochirurdzy tego ośrodka jako pierwsi w Polsce i nieliczni na świecie zastosowali metodę stymulacji nerwu błędnego. Stymulowane jest bowiem nie tylko serce, a cały układ nerwowy - konkretnie nerw błędny, który reguluje pracę serca.

Jak tłumaczy doktor Adam Kołodziej, polscy kardiolodzy dotąd nie stosowali tej metody. Wykorzystywali ją psychiatrzy w leczeniu depresji. Stosowano ją też w leczeniu nadwagi.

Doktor Filip Klausa wyjaśnił, że metoda polega na nałożeniu na nerw elektrody, która jest podłączona do komputera. Odczytuje ona rytm serca i koryguje go wpływając na nerw błędny. Hamuje też procesy zapalne i modyfikuje wydzielanie tlenku azotu.

Pacjentka po dwóch dniach od zabiegu wyszła do domu. Nadal jest pod kontrolą lekarzy, ale ryzyko zawału jest o wiele mniejsze. Na świecie z tej metody skorzystało około 300 chorych. W planach są kolejne zabiegi.