Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy leczenie zębów rujnuje nasze portfele?

15 października 2013, 07:28
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
wizyta u dentysty leczenie zęba dentysta
wizyta u dentysty leczenie zęba dentysta/Shutterstock
Swoją niechęć do wizyt u stomatologa Polacy często tłumaczą wysokimi kosztami leczenia. Wg raportu OECD ok. 64 procent rachunku pokrywamy z własnej kiszeni. Z jednej strony to dużo, z drugiej i tak coraz częściej korzystamy z usług prywatnych klinik, zawiedzeni niewystarczającą ofertą NFZ. Czy leczenie zębów faktycznie wykańcza nasze portfele?

Okazuje się, że w ciągu 12 miesięcy statystyczny Polak pojawia się w gabinecie stomatologicznym 0,8 razy. To dużo mniej niż średnia państw zrzeszonych w OECD, która wynosi 1,3 razy. - mówi dr n. med. Mariusz Duda, właściciel Duda Clinic w Katowicach. Warto zaplanować wydatki związane z opieką stomatologiczną z góry, na cały rok. Wykonujemy wyliczenia dotyczące innych dziedzin: urlopu, paliwa, wyprawki szkolnej dla dzieci, dlaczego nie włączyć w to stomatologa? Nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, ale profilaktyka i regularne wizyty w gabinecie mogą uchronić nas przed niespodziankami i nagłymi wydatkami.

Ile to kosztuje?

- - tłumaczy dr Duda. Przyjmijmy zatem, że mamy do czynienia z osobą, która ma w ciągu roku 3 ubytki do wypełnienia, jedno leczenie kanałowe i usuwanie kamienia nazębnego. Koszt założenia plomby wraz ze znieczuleniem to wydatek rzędu 150 – 330 zł. Przy trzech wypełnieniach osiągamy kwotę 450 – 990 zł. Do tego dokładamy nielubiane, ale czasem konieczne leczenie kanałowe w cenie 300 – 600 zł oraz usuwanie kamienia nazębnego z piaskowaniem jednego łuku za 160 zł. Tym samym osiągamy kwotę 910 – 1750 zł. Ostateczna cena uzależniona jest od ceny pojedynczego wypełnienia i zaawansowania leczenia kanałowego zęba. W pierwszej chwili kwota wydaje się dość duża, ale pamiętajmy, że rozkłada się na 12 miesięcy, dając 76 – 146 zł na miesiąc. Po tak gruntownym leczeniu powinniśmy mieć spokój na dłuższy czas.

Nie dopuszczajmy do utraty zębów

Braki w uzębieniu mają wpływ nie tylko na estetykę, ale także zdrowie pacjentów. Powodują dyskomfort w mówieniu i przeżuwaniu, zmieniają owal twarzy. Współczesna stomatologia oferuje kilka, zróżnicowanych cenowo, metod uzupełniania braków. Pierwszą z nich są protezy, których zaletą jest możliwość refundowania przez NFZ. Refundowane są protezy ruchome częściowe, obejmujące powyżej 5 zębów i całkowite - raz na 5 lat. Wiele osób jednak skarży się na protezy, ze względu na niewygodę ich użytkowania oraz drobiny pokarmu drażniące dziąsła. Dla tych osób możliwe są uzupełnienia stałe: korony porcelanowe (500 – 1000zł), korony pełnoceramiczne (1000 – 2500 zł) mosty (1000 – 2500 zł pomnożone przez ilość punktów w moście), implanty (2000 – 3500 zł), korony na implantach (1500 – 4000 zł). Warunkiem wykonania korony jest zachowanie zdrowego korzenia zęba. Most wymaga filarów – zdrowych i odpowiednio rozmieszczonych zębów, które będą podstawą do umieszczenia przęsła. Implanty są obecnie najnowocześniejszą metodą uzupełniania braków, najwierniej imitującą prawdziwy ząb, ale jednocześnie najdroższą. Powinniśmy robić wszystko, by nosić naturalne zęby jak najdłużej.

W porównaniu z innymi wydatkami

Dla porównania warto zestawić otrzymaną kwotę inwestowaną w nasze zdrowie i dobre samopoczucie z innymi wydatkami, które ponosimy. Palacz, wypalający średnio 4 paczki papierosów w miesiącu za 11 zł każda, przeznacza 528 zł rocznie na używkę, która przyczynia się m.in. do pogorszenia stanu uzębienia. Koneser piwa, spożywający 4 butelki tygodniowo (cena za butelkę to 2,50 zł) wydaje na nie 480 zł rocznie. Jeśli jednocześnie pali wspomniane wcześniej papierosy, osiąga kwotę 1008 zł rocznie. Po podliczeniu wszystkich drobnych przyjemności, takich jak słodycze, napoje gazowane, kawy, alkohole może okazać się, że leczenie stomatologiczne wcale nie jest tak drogie.

Jak szukać oszczędności?

Im liczniejsza rodzina, tym proporcjonalnie większe wydatki przeznaczane na leczenie, w tym również opiekę stomatologiczną. Warto więc szukać oszczędności, a nie jest to niemożliwe. Najprostszą i najbardziej ekonomiczną metodą jest profilaktyka czyli zapobieganie. Dobre nawyki żywieniowe oraz umiejętna higiena jamy ustnej mogą pozytywnie wpłynąć na nasz rodzinny budżet. - - kończy dr Duda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj