Dziennik Gazeta Prawana logo

Obiecanki Arłukowicza. Projekt rozporządzenia utknął, a kobiety dalej rodzą w bólu

23 października 2013, 07:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szpital
Szpital/Shutterstock
Bartosz Arłukowicz obiecywał kobietom darmowe znieczulenie przy porodzie. I w zasadzie na słowach się skończyło, bo projekt rozporządzenia utknął w resorcie zdrowia.

W marcu 2012 r. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz obiecywał, że wszystkie rodzące będą miały dostęp do bezpłatnego znieczulenia. W ślad za jego słowami powstał projekt rozporządzenia, który miałby taką zmianę wprowadzić w życie. Sęk w tym, że gotowy dokument na półtora roku utknął... u samego ministra.

Projekt przeszedł już uzgodnienia międzyresortowe, konsultacje społeczne. Czeka tylko na zdanie szefów resortu. - tłumaczy DGP rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Bąk. Kłopot polega na tym, że identycznie brzmiące wytłumaczenie resort prezentował nam również pół roku temu. Prace nad projektem zaczęły się jeszcze wcześniej, bo w 2010 r.

Część szpitali już dziś sama wprowadza bezpłatne znieczulenie na życzenie pacjentki, zaś po ogłoszeniu rozporządzenia stałoby się to obowiązkiem dla każdej placówki położniczej. Autorzy projektu opisują, że łagodzenie bólu jest częścią świadczenia porodowego. I wymieniają różne metody: od niefarmakologicznych, czyli m.in. masażu, akupunktury, okładów, po farmakologiczne, co przede wszystkim oznacza znieczulenie.

Nie podoba się to dyrektorom szpitali, dla których byłoby to dodatkowe obciążenie finansowe. Obecnie poród jest wyceniany na 33 punkty, czyli szpital otrzymuje zań ok. 1,7 tys. zł, niezależnie od tego, czy podał pacjentce znieczulenie. Innymi słowy podawanie go po prostu się nie opłaca. Ponadto jednym z wymogów byłby obowiązek posiadania na oddziale położniczym anestezjologa przez 24 godziny na dobę, co z kolei oznacza koszt rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Dlatego obecnie, nawet w szpitalach, które nie pobierają opłat za znieczulenie, często jest to tylko teoria, bowiem nie ma dostępu do lekarza.

- mówi Magda, która rodziła kilka tygodni temu w małej miejscowości na wschodzie Polski. Szpital informował ją, że znieczulenie jest dostępne. W wielu z placówek - mimo że jest to nielegalne - nadal pobierane są opłaty. Zaś niektóre placówki, jak np. stołeczny szpital św. Zofii, informują pacjentki, że mogą dobrowolnie wykupić tzw. cegiełki.

A to i tak tylko część problemu. Szpitale nie wdrożyły nawet już obowiązujących standardów dotyczących opieki okołoporodowej. Z raportu fundacji Rodzić po Ludzku i badań krajowego konsultanta w dziedzinie ginekologii i położnictwa wynika, że tylko 43 proc. placówek może się pochwalić spełnieniem podobnych wymogów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj