Najczęściej powodem zakażeń szpitalnych jest nieprzestrzeganie zasad higieny: mycia rąk, noszenia masek chirurgicznych, czy fartuchów - wyjaśnia profesor Małgorzata Bulanda Kierownik Katedry Mikrobiologii Collegium Medicum UJ i prezes Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych.

Reklama

Pięć do dziesięciu procent hospitalizowanych pacjentów ma powikłania. Dochodzi do dodatkowej choroby, która nie ma żadnego związku z chorobą podstawową w związku z którą pacjent został przyjęty do szpitala.

Zakażenia szpitalne powodują, że pacjent musi być dłużej leczony, mieć wykonywane dodatkowe badania i zajmuje szpitalne łóżko, a to powoduje wzrost kosztów. Ale - jak podkreśla profesor Bulanda - zakażenia wynikają nie tylko z nieświadomości personelu medycznego, również z redukcji zatrudnienia w placówkach medycznych. Pielęgniarki zajmujące się pacjentami nie zawsze mają czas na dokładną dezynfekcję dłoni.

Dziś, 15 października, obchodzony jest Światowy Dzień Mycia Rąk. Ma zmobilizować wszystkich do częstszego sięgania po mydło i wodę.