Obawy nie są bezpodstawne - w zeszłym roku na Maderze zanotowano ponad 2 tysiące przypadków przenoszonej przez komary dengi. Szef Instytutu Higieny i Chorób Tropikalnych IHMT przyznał, że także Portugalia kontynentalna może wkrótce stanąć oko w oko z przypadkami nietypowych infekcji, takich jak malaria czy chikungunya.

Reklama

Paulo Ferrinho zapewnił jednak, że szpitale są doskonale przygotowane na taką ewentualność. Generalna Dyrekcja Zdrowia stworzyła specjalną grupę, która przygotowuje plan na wypadek zwiększonej liczby zachorowań, odpowiednie procedury, leki i sprzęt.

Ferrinho przyznał, iż europejscy eksperci są zaniepokojeni coraz częstszymi przypadkami chorób tropikalnych na Starym Kontynencie: zwłaszcza we Włoszech, w Grecji i na Maderze. - Niestety, przenoszące drobnoustroje komary są kosmopolitami - zauważa przewodniczący portugalskiego instytutu w wywiadzie z agencją informacyjną Lusa.

W przyszłym tygodniu w Lizbonie rozpoczyna się krajowy kongres chorób tropikalnych z udziałem 300 specjalistów z całego świata.