NFZ zaproponował szefom szpitali i całodobowych poradni, by ich lekarze pacjentom, którzy się do nich zgłoszą z receptami pełnopłatnymi, przepisywali je na refundowane po przeprowadzeniu odpowiednich badań. Z kolei Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta, radzi, aby osoby, które mają problemy z otrzymaniem prawidłowo wypełnionej recepty refundowanej, jak najszybciej zgłaszały się do dyrektora danej placówki medycznej o wystawienie recepty z należną refundacją. Jeśli to nie okaże się skuteczne, osoby takie powinny skontaktować się z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta przez ogólnopolską bezpłatną infolinię 800 190 590 czynną pn. – pt. w godz. 9 – 21. Rzecznik zapowiedziała, że w zależności od uzyskanych informacji będzie wszczynała postępowania wyjaśniające w indywidualnych sprawach. Bezpłatne infolinie dla pacjentów zostały też uruchomione przez NFZ i resort zdrowia – więcej na www.nfz.gov.pl i www.mz.gov.pl.

Lekarze protestują przeciwko przepisowi w rozporządzeniu prezesa NFZ o nakładaniu na nich kar umownych w wysokości 200 zł za nieprawidłowe wypisanie recepty na lek ze zniżką. W proteście uczestniczą największe organizacje lekarskie: Federacja Porozumienie Zielonogórskie, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, Stowarzyszenie Lekarzy Praktyków oraz Polska Federacja Pracodawców Ochrony Zdrowia. – Trudno powiedzieć, jak długo potrwa protest. Jeśli weźmie w nim udział wielu lekarzy, wtedy możemy dość szybko odnieść sukces, bo NFZ może zrezygnować z przepisu o karach – mówi dr Czesław Miś z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Jego zdaniem wiele wskazuje na to, że sprzeciw może przybrać duże rozmiary. – Według serwisu Medycyna Praktyczna udział w proteście zadeklarowało ponad 90 proc. lekarzy z gabinetów podpisujących umowy z NFZ i ponad 50 proc. z placówek mających kontrakt – podkreśla dr Miś. Według niego ci lekarze będą wypisywali recepty protestacyjne, a od NFZ będzie zależało, czy zostaną one zrefundowane.

Protest może przybierać różne formy. Lekarze mają wypisywać leki na drukach recept opracowanych przez Naczelną Radę Lekarską, które nie zawierają informacji o stopniu odpłatności pacjenta i uprawnieniach do refundacji. Spodziewany jest też powrót do pieczątki ze styczniowego protestu: „Refundacja do decyzji NFZ”.

Protest lekarzy to kolejna eskalacja ich żądań, zmierzająca do całkowitego zniesienia ich odpowiedzialności – ocenił sytuację w niedzielę Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia. W ubiegłym roku na 170 mln wystawionych recept wykonano tylko 102 kontrole zasadności ich wypisania.