Analizą relacji damsko-męskich zajęli się amerykańscy naukowcy z Florida State University. Przede wszystkim chcieli ustalić, jak zachowują się mężczyźni rozmawiający z różnymi kobietami. Sprawdzali, któremu z panów plątał się język, a który w konwersacji radził sobie lepiej – a potem porównali te wyniki ze stanem płodności kobiet biorących udział w badaniach.

Reklama

Czytaj także: Seks oralny zabija więcej mężczyzn >>>

Okazało się, że w czasie rozmowy z partnerką, która akurat przechodziła owulację mężczyźni starali się wypaść jak najlepiej. Zachowanie to nie było zależne od ich woli i panowie nawet nie zdawali sobie sprawy z tej zależności. Pokazały to dopiero analizy ich wypowiedzi – donosi dziennik „Daily Mail”, przytaczający wyniki badań.

Gdy mężczyzna rozmawiał z kobietą płodną, używał trudniejszych słów i bardziej skomplikowanych zdań. W czasie konwersacji dzielił z nią 49 procent fraz, resztę dyskusji próbując prowadzić samodzielnie. Zdaniem naukowców oznacza to, że chciał zaprezentować się jako kandydat bardziej inteligentny, a co za tym idzie, również o większym potencjale rozrodczym.

Z kolei gdy mężczyzna rozpoczynał rozmowę z kobietą, u której minął okres owulacji, jego błyskotliwość gwałtownie spadała. Tacy panowie pozwalali brylować swojej rozmówczyni, używając nawet 62 procent tych samych słów i stwierdzeń co ona.

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>