Amerykańscy naukowcy prześledzili poziom satysfakcji pacjentów z usług medycznych publicznej służby zdrowia. Przy okazji zauważyli ciekawą zależność. Okazało się, że im ktoś był bardzo zadowolony z opieki, tym większe prawdopodobieństwo śmierci ze względów zdrowotnych mu groziło.

Reklama

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Zaciekawieni wynikami autorzy badań, uczeni z University of California, postanowili przyjrzeć się temu bliżej. Wnioski opublikowali na łamach „Archives of Internal Medicine”.

Z badań wynika przede wszystkim, że osoby pozostające w dobrych stosunkach ze swoim lekarzem i zadowolone z usług szpitalnych dostają więcej leków. I co jest bardzo niepokojące, mają podwyższone ryzyko śmierci o 26 procent w porównaniu do innych pacjentów.

Naukowcy tłumaczą to tak, że lekarz, który czuje silną więź z pacjentem, może podświadomie unikać przekazywania mu rzeczowych informacji na temat jego zdrowia. Z drugiej strony zaprzyjaźniony z lekarzem pacjent też może czuć opory przed wyznaniem wszystkich szczegółów na temat swojego stanu. A oba przypadki to prosta droga do złej diagnozy i niewystarczającego leczenia.

Choć to dość zastanawiające ustalenia, to wydaje się, że autorzy badań zapomnieli o jednym – być może nie tylko przyjaźń między lekarzem a pacjentem jest groźna. Niewykluczone, że ciężko chorzy pacjenci po prostu łatwiej zaprzyjaźniają się ze swoimi lekarzami.