Narodowy Fundusz Zdrowia teoretycznie umożliwia przesłanie wniosków o europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego drogą elektroniczną. Tyle że odpadają te, na których brakuje... własnoręcznego podpisu. O czym już zainteresowani nie wiedzą.

Reklama

Miało być prościej i szybciej. W końcu klient jest najważniejszy. Wyszło jak zwykle, czyli byle jak. Narodowy Fundusz Zdrowia umożliwia przesyłanie wniosków o wyrobienie europejskiej karty ubezpieczenia zdrowotnego (EKUZ) e-mailem. Karta umożliwia posiadaczowi dostęp do nieodpłatnego leczenia np. w czasie zimowego urlopu w innym kraju UE.

Wydawałoby się, że to dobrze, bo wcześniej zainteresowany, czyli ubezpieczony mógł dostarczyć wniosek na trzy sposoby: wysłać pocztą, przesłać faksem albo dostarczyć go osobiście do właściwego oddziału funduszu.

Wydawałoby się, że nic prostszego, jak pobrać wniosek o EKUZ ze stron internetowych funduszu, wypełnić w komputerze i przesłać pod wskazany adres e-mailowy. Tyle że w praktyce, jak donoszą nam nasi czytelnicy, wcale nie jest to takie proste.

„Okazuje się, że na wniosku trzeba się własnoręcznie podpisać” – pisze do nas jeden z czytelników DGP.

Jeżeli się tego nie zrobi, to nie można liczyć na to, że fundusz prześle kartę drogą pocztową. W takiej sytuacji trzeba się pofatygować do oddziału, żeby podpisać wniosek i odebrać kartę. Nie ma więc mowy o żadnym ułatwieniu.

– Jeśli wniosek jest niepodpisany, to faktycznie zanim odbierze się kartę, trzeba podpis uzupełnić – potwierdza Wanda Pawłowicz, rzeczniczka prasowa mazowieckiego NFZ.

W jednym z oddziałów usłyszeliśmy, że skoro wnioskodawca wypełnia druk w komputerze, to może go wydrukować, podpisać i zeskanować.

– Wówczas taki wniosek jest kompletny. Tym samym karta zostanie przesłana pod wskazany adres – mówi Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik lubuskiego NFZ.

Drugi problem, że człowiek musi sam się zorientować, że z wnioskiem jest coś nie tak. Nasi czytelnicy twierdzą, że NFZ nie przesyła żadnej informacji zwrotnej, że np. brakuje podpisu, i w związku z tym karta nie zostanie przesłana, tylko trzeba ją odebrać osobiście i przy okazji wypełnić brakującą rubrykę. Sprawa więc trwa co najmniej tydzień. Dla porównania – jeśli składamy wniosek osobiście w oddziale funduszu, EKUZ jest wydawana od ręki.

Z tymi zarzutami nie zgadza się fundusz.– O brakach formalnych we wnioskach informujemy zainteresowanych drogą pocztową – mówi Sylwia Malcher-Nowak.

Tak więc klient NFZ musi poczekać na list, z którego dowie się, że niepoprawnie wypełnił rubryki w e-mailu.

Naprawdę nikt, nawet Mrożek, ani Kafka, lepiej by tego nie wymyślił.