Przestrogi uczonych przed chodzeniem na wysokich obcasach wracają jak bumerang. Tym razem australijscy naukowcy na łamach "Journal of Applied Physiology" dowodzą, że noszenie szpilek trwale zmienia budowę nóg i powoduje, że nawet boso amatorka wysokich obcasów chodzi inaczej - stawia kroki niepewnie, co zdecydowanie zwiększa ryzyko urazu - czytamy w "The Independent".

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Dlaczego tak się dzieje? Okazuje się, że miłośniczki wysokich obcasów mają skrócone włókna mięśni łydek (przez to, że pięta jest długotrwale uniesiona), nadmiernie rozciągnięte mięśnie, które tracą zdolność rozluźniania oraz grubsze i sztywniejsze ścięgna Achillesa (co utrudnia stawianie stopy na płaskiej powierzchni). Widocznym efektem jest też specyficzny chwiejny chód, który zainspirował uczonych do przeprowadzenia pierwszych tego typu badań.

Wzięły w nim udział panie, które na co dzień chodzą na wysokich obcasach oraz te, które preferują obuwie na płaskiej podeszwie. Podczas badania przedstawicielki pierwszej grupy chodziły zarówno w szpilkach, jak i boso, a naukowcy porównali ich chód z przedstawicielkami drugiej grupy. Aby wyniki obserwacji były wiarygodne, do nóg wolontariuszek były przymocowane elektrody, które wskazywały aktywność mięśni.

Co ciekawe, okazało się, że chodzenie na wysokich obcasach angażuje więcej energii, bo zgięta stopa dodatkowo obciąża krótsze włókna mięśniowe.