Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozchorowałeś się w kolejce do lekarza? Idź do sądu

19 stycznia 2012, 10:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rozchorowałeś się w kolejce do lekarza? Idź do sądu
Shutterstock
Co dziewiąty Polak rezygnuje z wizyty u lekarza, gdy jest chory. Często termin oczekiwania na wizytę jest zbyt odległy. Jeśli do tego czasu pacjent rozchoruje się jeszcze bardziej, może pozwać do sądu NFZ albo Skarb Państwa

Statystyka prowadzona przez GUS nie zmienia się od lat – około 4,5 mln Polaków ani razu w roku nie korzysta z państwowych usług lekarskich, pomimo takiej potrzeby. Powodów ich wstrętu do szpitali i przychodni jest kilka. Jedna trzecia uznaje, że lepiej poczekać na ustąpienie objawów chorobowych. – mówi prof. Lidia Brydak, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy. Wiele grup społecznych ma lekceważący stosunek do zdrowia. – podkreśla prof. Brydak.

Ale druga, licząca ponad milion osób, grupa podaje inny, znacznie poważniejszy powód tego, dlaczego nie leczą się publicznie – przychodnie i szpitale zbyt długo każą czekać im na wizytę. W związku z tym całkowicie rezygnują z leczenia albo wydają pieniądze na prywatnych lekarzy.

Rzeczywistość jest przytłaczająca – o ile na wizytę u lekarza rodzinnego czeka się kilka dni, to już konieczność skorzystania z pomocy specjalisty wiąże się z odczekaniem w kolejce nawet kilku miesięcy. Aż jedna piąta pacjentów czeka na wejście do gabinetu okulisty, laryngologa czy innego specjalisty ponad trzy miesiące, a ponad 5 proc. – więcej niż pół roku! – nie ma wątpliwości Magdalena Bojarska, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. Podobnego zdania jest Stanisław Mackowiak, przewodniczący Federacji Pacjentów Polskich. – mówi ekspert.

Zdaniem prawników za to niedostosowanie odpowiada państwo. Jeżeli czekaliśmy na wizytę zbyt długo i w tym czasie pogorszył się nam stan zdrowia, możemy domagać się odszkodowania. Pytanie – od kogo. Jedni radzą skarżyć bezpośrednio Skarb Państwa, inni – lekarzy, przychodnie i szpitale. – uważa Piotr Pawłowski, adwokat w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Teoretycznie droga dochodzenia odszkodowania jest prosta. Należy zebrać wszystkie dokumenty o stanie zdrowia, a następnie złożyć pozew do sądu cywilnego. Później pozostaje wykazać, że lekarz lub szpital zawinił przy ustalaniu kolejności na zabieg, przez co nasze zdrowie uległo pogorszeniu. Podobnie mogą postąpić osoby, których bliscy zmarli w oczekiwaniu na zabieg czy badanie.

Nie ma co jednak oczekiwać, że otrzymamy odszkodowanie, za samo stanie w kolejce. – uważa Jolanta Budzowska, radca prawny z kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Osobnym zagadnieniem jest to, czy limity ilościowe są dobrane przez państwo prawidłowo.

Inna sprawa, że spora grupa, bo niemal 800 tys. Polaków, nie leczy się, twierdząc, że nie ma czasu na bieganie po lekarzach. A później wymagają oni poważniejszego, a zatem również kosztowniejszego leczenia. – mówi prof. Henryk Domański, socjolog z PAN. Trudno sobie jednak wyobrazić, aby wszyscy Polacy na wszelki wypadek chodzili do lekarza, gdy tylko kaszlną czy kichną. Kolejki nie miałyby wtedy końca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj