Uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco i Uniwersytetu Alabamy w Birmingham prowadzili badanie od 1985 do 2006 roku na grupie ponad 5000 wolontariuszy w wieku 18-30 lat - 37 proc. z nich przyznało się nie tylko do palenia papierosów, ale również okazjonalnego przypalania trawki (1-2 razy w miesiącu). Uczestnicy eksperymentu mieli regularnie badane płuca. Pod uwagę wzięto również inne czynniki ryzyka, tj. zanieczyszczenie powietrza w miastach, w których wolontariusze mieszkali.

Reklama

Okazało się, że palacze papierosów mieli płuca w zdecydowanie gorszej kondycji niż osoby palące marihuanę. Ci drudzy mogli nawet pochwalić się większą objętością płuc, co może mieć związek z tym, że podczas palenia marihuany należy głęboko oddychać - podał serwis naukowy EurekAlert, powołując się na publikację w "Journal of the American Medical Association".

Autorzy badań podkreślają jednak, że wyniki ich badań dotyczą sporadycznego palenia marihuany oraz przestrzegają, że nadużywanie tego narkotyku jest groźne dla zdrowia.

Czytaj także: Marihuana nie szkodzi na mózg? >>>

Marihuana jest najczęściej stosowanym nielegalnym narkotykiem w Stanach Zjednoczonych. Według danych National Survey on Drug Use and Health - w 2009 roku do przynajmniej jednorazowego przypalania trawy przyznało się 16,7 miliona Amerykanów w wieku 12 lat i starszych.

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>