– oburzał się Adam Hofman z PiS, uzasadniając wniosek o wotum nieufności wobec ministra zdrowia. – wtórował mu były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, partyjny kolega Hofmana. – podkreślił.
Politycy PiS przekonują, że ustawa refundacyjna zadziałała nie tak jak powinna. – dodał poseł PiS Czesław Hoc.
Prawo i Sprawiedliwość nie ukrywa, że liczy na poparcie swego wniosku o wotum nieufności przez pozostałe kluby sejmowe. Gotowość do głosowania przeciwko Arłukowiczowi zgłosił już klub Solidarna Polska. – skomentował działalność ministra Andrzej Dera, poseł Solidarnej Polski.
Polskie Stronnictwo Ludowe, na które szczególnie liczyło PiS i którego szable byłyby niezbędne do przyznania wotum nieufności wobec ministra, staje jednak po stronie rządu. Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL, odpowiada wprost: ten wniosek jest zbyt daleko idący. – odpowiada na propozycję Prawa i Sprawiedliwości poseł Kosiński.
Nietrudno zgadnąć, że murem za Bartoszem Arłukowiczem stanie klub PO. SLD też nie powinno się wyłamywać, tym bardziej że w poprzedniej kadencji obecny minister działał ramię w ramię w komisji zdrowia wraz z Markiem Balickim, byłym ministrem zdrowia z ramienia SLD. Lewicy byłoby nie na rękę pozbywać się Bartosza Arłukowicza, jedynego łącznika lewej strony polityki z rządem Donalda Tuska. Sojusz Lewicy Demokratycznej domaga się odwołania szefa Narodowego Funduszu Zdrowia, Jacka Paszkiewicza. Jego obwinia za zamieszanie z lekami.
Na głosy Ruchu Palikota PiS raczej nie liczy, choć musiałoby, jeśli chce doprowadzić do odwołania Bartosza Arłukowicza.
Do poparcia wotum nieufności wobec ministra potrzeba większości sejmowych głosów. PiS i Solidarna Polska mają razem 156 posłów. Zabraknie im 75.