Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjenci donoszą na Kopacz do prokuratury

9 listopada 2011, 06:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
leki lekarstwa
leki lekarstwa/Shutterstock
Polscy pacjenci są wściekli. Uważają, że resort zdrowia każe im brać leki, zagrażające życiu. Do tego zmusza ich do korzystania z starych metod leczenia. Nic więc dziwnego, że donieśli na byłą minister zdrowia do prokuratury.

Pacjenci oraz fundacja Gwiazda Nadziei oskarżają byłą minister zdrowia Ewę Kopacz. Ich zdaniem resort zaleca stosowanie przestarzałej metody leczenia wirusowego zapalenia wątroby typu B. Złożyli do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Pacjenci i fundacja twierdzą, że refundowana lamiwudyna jest dla niektórych chorych wręcz szkodliwa. Jako dowód podają decyzję Europejskiej Agencji Leków. Zgodnie z nią leczenie lamiwudyną powinno być rozważane tylko w przypadku, gdy nie można zastosować innych opcji. – U 75 proc. osób leczonych tym lekiem po 5 latach dochodzi do mutacji wirusa – mówi Marek Józef z fundacji Gwiazda Nadziei. Dlatego, jak twierdzi, część chorych decyduje się na zakup nowszych i bezpieczniejszych leków z własnej kieszeni. Nie wszystkich na to stać.

Ministerstwo odpowiada, że w tym roku wdrożono nowy program leczenia przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu B i C. W ramach tego programu umożliwiono części chorych (z dodatnim antygenem HBe) leczenie nową metodą.

– Podział na tych z dodatnim i ujemnym antygenem nie ma żadnych podstaw naukowych. Poza tym jest to działanie pozorowane, bo chorych z dodatnim HBe jest w Polsce bardzo niewielu – mówi hepatolog prof. Robert Flisiak. Jak twierdzi, decyzja resortu nie ma też uzasadnienia ekonomicznego. Leczenie chorych z WZW typu B lamiwudyną staje się o wiele kosztowniejsze niż refundacja nowoczesnego leku. Konsekwencją jest konieczność finansowania późniejszych powikłań, terapii skojarzonych, a nawet przeszczepu wątroby.

Przykładem jest historia Gerarda Wiśniewskiego. Rok temu rozpoczął leczenie finansowanym przez państwo lekiem. – Nie było mnie stać na nowszą metodę. I mój wirus zmutował. Teraz nie ma już skutecznego leczenia. Jestem zagrożony rakiem wątroby – mówi Wiśniewski.

Prof. Flisiak przyznaje, że największym problemem jest to, że jeśli podczas leczenia lamiwudyną wirus zmutuje, to nawet użycie nowoczesnych leków jest u części chorych nieskuteczne. Tymczasem gdyby użyć ich na początku kuracji, można by zahamować chorobę.

Nie tylko pacjenci z WZW narzekają na brak nowoczesnych leków na listach refundacyjnych. Chorzy na cukrzycę od lat walczą o wpisanie na listy długodziałających analogów insuliny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj