26-letni pacjent, Dallas Wiens z Teksasu, powiedział, że czuje się jakby nowa twarz była jego "naturalną twarzą". Dodał, że kiedy jego niespełna czteroletnia córeczka zobaczyła go po raz pierwszy po operacji, powiedziała: "Tato, jesteś taki przystojny".

Reklama

W 2008 r. kiedy Wiens pracował przy malowaniu kościoła, dotknął głową linii wysokiego napięcia i doznał porażenia prądem, który spalił mu prawie całą twarz i oślepił.

W marcu br. lekarze ze szpitala Brigham and Women's Hospital w Bostonie przeszczepili mu nowy nos, usta, skórę oraz mięśnie i nerwy twarzy od anonimowego dawcy. Nie byli jednak w stanie przywrócić mu wzroku.

Zespołem lekarzy kierowali chirurdzy plastyczni: dr Bohdan Pomahac i dr Elof Eriksson.

Na konferencji prasowej Wiens pokazał się z brodą i w ciemnych okularach. Podziękował lekarzom oraz dawcy twarzy i powiedział, że podnosiła go na duchu wiara i myśl, że znowu będzie mógł przebywać ze swoją córką.

"Nie ma słów, aby wyrazić całą głębię wdzięczności i miłości, którą czuję dla rodziny dawcy. Decyzja, którą podjęli, w prawdziwy i wspaniały sposób zmieniła życie moje i mojej córki. Z całego serca wam dziękujemy" - powiedział.

Operacja została sfinansowana przez Ministerstwo Obrony USA, które liczy, że wykonywane w bostońskim szpitalu badania nad renowacją twarzy pozwolą leczyć w ten sposób żołnierzy rannych na wojnach. Pentagon przeznaczył na ten cel dla szpitala 3,4 miliona dolarów.

Na całym świecie przeprowadzono dotychczas około tuzina operacji przeszczepu twarzy - poza USA, we Francji, Hiszpanii i Chinach.

W USA jedną z operacji, w klinice w Cleveland w stanie Ohio, wykonała pochodząca z Polski profesor Maria Siemionow.

Reklama