Według danych WHO z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego – zawału i niewydolności serca, udaru mózgu czy choroby tętnic obwodowych - umiera co roku 17,5 miliona osób - jest to zatem najważniejsza i najczęstsza przyczyna umieralności ludzi na świecie. Najczęściej występującymi i współistniejącymi czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego są nadciśnienie tętnicze oraz nadmiar cholesterolu - hipercholesterolemia. To właśnie zabójczy duet.

- Mówi się często, że nadciśnienie tętnicze to cichy zabójca i poważny problem społeczny - przypomniał prof. Zbigniew Gaciong z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM). – Jest ono główną globalną przyczyną zgonów. Definicja nadciśnienia różni się w USA (gdzie zaczyna się ono powyżej 130/80mm Hg - PAP) i Europie (ponad 140/90 mm Hg).

Nie jest natomiast prawdą, że prawidłowe ciśnienie to "100 plus liczba lat danej osoby" - zastrzegł.

Początkowo nadciśnienie przebiega bezobjawowo, jednak z czasem pojawia się przerost lewej komory, pogrubienie ścian tętnic i powikłania kliniczne, choroba wieńcowa, udar, demencja, niewydolność serca i nerek czy chromanie przestankowe. Jak podkreślił prof. Gaciong, nadciśnienie tętnicze samo w sobie nie jest chorobą, ale prowadzi do wielu chorób. Ryzyko nadciśnienia rośnie z wiekiem, sprzyjają mu obciążenie rodzinne, otyłość, duże spożycie soli, nadużywanie alkoholu, podatność na stres oraz unikanie ruchu.

Nadciśnienie jest coraz częstsze - do roku 2025 jego rozpowszechnienie może zwiększyć się jeszcze o 50 proc. Niedostateczna jest świadomość zagrożenia – aż 40 proc. społeczeństwa nie zna swojego ciśnienia tętniczego. Nawet, jeśli nadciśnienie zostanie rozpoznane, często nie jest właściwie leczone. Według danych WHO połowa pacjentów leczy się niesystematycznie - podkreślano na konferencji.

- Cholesterol w organizmie człowieka pochodzi zarówno z pokarmu, jak i biosyntezy (produkcji przez organizm - PAP) – mówił profesor Artur Mamcarz z WUM.

Jak wyjaśnił, cholesterol wytwarzany jest w głównie w wątrobie (60-70 proc.), a także jelitach (15 proc.) oraz skórze (5 proc.). Choć niezbędny, może się odkładać w tętnicach, tworząc złogi. Sprzyja temu nadciśnienie, które "wprasowuje" cholesterol w ściany naczyń. Według badania NATPOL 2011 aż 65 proc przypadków hipercholesterolemii pozostaje nierozpoznanych, a tylko około 8 proc. jest skutecznie leczonych. Podstawowe znaczenie ma dieta obfitująca w tłuszcze nienasycone oraz aktywność fizyczna, trwająca przynajmniej 30 min dziennie, codziennie. - Już w roku 1946 dr Edward Szczeklik pisał o swoich wojennych doświadczeniach z wpływem diety: skąpe z konieczności żywienie na oddziałach szpitalnych sprawiało, że zawały mięśnia sercowego dobrze się leczyły - przypomniał ekspert.

Najważniejszą grupą leków obniżających poziom cholesterolu są statyny – wbrew częstym zastrzeżeniom rzadko powodują one komplikacje, a znacznie częściej ratują życie. Jak podkreślił prof. Mamcarz, obecnie statyny powinien stosować każdy pacjent z miażdżycą oraz większość chorych z hiperlipidemią.

Przy okazji przestrzegł on także przed książkami negującymi znaczenie cholesterolu, takimi jak "Ukryte terapie" czy "Cholesterol – naukowe kłamstwo". - Pod ich wpływem ludzie odstawiają leki hipotensyjne i hipolipemizujące - powiedział.

- W Polsce nadciśnienie tętnicze dotyczy 32 proc. zdrowej dorosłej populacji (10,5 mln osób), a około 60 proc. (czyli 18 milionów) ma zaburzenia gospodarki lipidowej. Obu zaburzeń jednocześnie doświadcza 6,5 miliona Polaków - mówił dr Jacek Lewandowski z WUM. Dodał, że podwyższony poziom cholesterolu podwaja też ryzyko sercowo-naczyniowe u pacjentów z nadciśnieniem tętniczym – łatwiej rozwija się u nich miażdżyca.

O diecie ważnej dla właściwego ciśnienia i poziomu cholesterolu, mówiła psychodietetyk Katarzyna Błażejewska-Stuhr. Zauważyła ona, że ulubionym pożywieniem Polaków jest fast food, a zwłaszcza kebab. - Fast food cenimy nie tylko za szybkość, ale także to że jest posiłek ciepły, uniwersalny, wygodny i tani, a jednocześnie smaczny. Receptury fast food dopracowano nie po to, by były zdrowe, ale by dobrze się sprzedawały; dodatek tłuszczu wzmacnia smak, węglowodany aktywują ośrodek nagrody, sól i glutaminian sodu wzmacniają aromat. Tłuste i słodkie dania zwiększają przyjemne wydzielanie dopaminy, ale podwyższają ryzyko zawału i udaru - mówiła Błażejewska-Stuhr.

Są jednak zdrowe alternatywy dla pokarmów typu fast food, np. proponowana przez dietetyczkę ryba z frytkami z selera, pełnoziarnista tortilla z indykiem i warzywami, zdrowe chipsy z warzyw, a nawet domowe lody a la snickers.

Konferencja "Zabójczy duet" odbyła się w ramach XVI edycji kampanii profilaktyczno-edukacyjnej "Servier dla serca". W ramach kampanii w wielu miastach Polski można będzie zbadać ciśnienie tętnicze, stężenie glukozy i cholesterolu we krwi, a w razie potrzeby skonsultować się z kardiologiem, wykonać EKG i echo serca. Więcej informacji można znaleźć na stronie www.dbajoserce.pl