Wojciech Kamiński (PAP): Rząd podjął kolejne działania, które mają na celu ograniczenie używania dopalaczy. Mają być one traktowane jak narkotyki. Jakie zagrożenie dla zdrowia psychicznego niosą dopalacze?

Piotr Gałecki: Dopalacze są związkami o bardzo zróżnicowanej budowie chemicznej. Zwykle działają aktywizująco na większość przekaźników w ośrodkowym układzie nerwowym.

To znaczy?

Powodują bardzo gwałtowne zaburzenia zachowania i dużą dezintegrację. Najczęściej osoba pod wpływem dopalaczy działa tak, jak osoba pozbawiona płatów czołowych, czyli tak, jakby była bez socjalizacji. Działa popędowo, pojawia się agresja, nieodróżnianie dobra od zła, funkcjonowanie pod wpływem halucynacji - najczęściej wzrokowo-słuchowych. Potem jest to zwykle pokryte niepamięcią.

Czy używanie dopalaczy może być przyczyną chorób psychicznych?

Tak. Dopalacze są szczególnie niebezpieczne dla osób z predyspozycjami do zachorowania na zaburzenia psychiczne. A jest to duży procent populacji. Uważa się, że takie predyspozycje ma od około 25 do 50 procent populacji. Zaburzenia psychiczne są chorobami cywilizacyjnymi, tak samo jak choroba niedokrwienna serca czy cukrzyca. Jeżeli osoby, które mają predyspozycje do zachorowania na nie, nie będą chroniły się przed czynnikami ryzyka, żyły bardzo niezdrowo, to jest duże prawdopodobieństwo, że na te choroby zapadną. Jeżeli osoby o predyspozycjach do zaburzeń psychicznych będą nadużywały dopalaczy, to jest duże prawdopodobieństwo, że pojawi się schizofrenia, choroba afektywna dwubiegunowa (znana bardziej, jako zaburzenie maniakalno-depresyjne - PAP) czy zaburzenia depresyjne.

Czy są badania, które pokazują, jak duże jest zagrożenie zachorowania na choroby psychiczne w wyniku zażywania dopalaczy?

Nie ma takich dokładnych badań. Dopalacze są stosunkowo nowym produktem, ich nadużywanie jest również nową sprawą dla epidemiologii. Możemy jedynie zauważyć, że w pewnym okresie jest wzrost spożycia dopalaczy, które są nastawione na aktywizację układu dopaminergicznego, w innym okresie jest przyjmowanych więcej dopalaczy wpływających na układ NMDA. To się zmienia. Dynamika zmian jest duża, dlatego nie ma jednorodnych badań, które mogłyby wykazać, który z tych środków przyjmuje osoba nadużywająca dopalaczy. Ponadto są one kombinacją bardzo wielu związków chemicznych, często trudnych do określenia. Jedno jest pewne, Dopalacze bezwzględnie potrafią spowodować, że osoba młoda, która rok lub dwa nadużywa dopalaczy, staje się wrakiem człowieka.

Z tego, co pan mówi, można wyciągnąć wniosek, że dopalacze są bardziej niebezpieczne niż tradycyjne narkotyki.

W przypadku tradycyjnych narkotyków znamy naturalny przebieg uzależnienia, wiemy jak wygląda ostre zatrucie i co robić w takim przypadku. Możemy w sposób udowodniony naukowo niwelować skutki nadużywania, uzależnienia, albo ostrego zatrucia np. kokainą, albo opiatami. W przypadku dopalaczy, nie wiemy jak działać. Możemy tylko czekać i leczyć objawowo.

Czy w przypadku dopalaczy występują podobne trudności w leczeniu uzależnienia.

Często dopalacze są przyjmowane w sposób kulturowy. Ich zażywanie jest uwarunkowane grupowo, towarzysko. Trudno jest prowadzić takie uzależnienie, jeżeli ktoś używa dopalaczy weekendowo i twierdzi, że robi to towarzysko. Ponadto możemy mieć trudność z ustaleniem substancji, od której dana osoba jest uzależniona. Dopalacz, który dana osoba przyjmuje przez dłuższy czas, może nazywać się tak samo, ale jego skład może się różnić. Nagle może się okazać, że jest w nim coś innego. Wpływ, tego dopalacza na zachowanie i funkcjonowanie człowieka jest zupełnie inny.

Największym zagrożeniem jest to, że głównym odbiorcą dopalaczy są osoby młode, od wieku nastoletniego do 30 roku życia, więc wtedy, kiedy kończy się kształtować osobowość, kiedy ludzie wchodzą w nowe role życiowe. To bardzo kluczowy okres funkcjonowania człowieka.

Czy zauważa pan zmiany powodów, dla których ludzie biorą narkotyki lub używają dopalaczy?

Jest taka grupa substancji, które na pewien czas poprawiają koncentrację i pamięć. One są przyjmowane przez grupę studentów – szczególnie przed egzaminami, osoby wykonujące wolne zawody, które np. podczas realizacji jakichś projektów muszą dość długo funkcjonować na wysokim poziomie intelektualnym. Aczkolwiek dopalacze tego nie gwarantują. Musiałyby być wysokiej klasy. Tymczasem to produkty, które powstają szybko i są przygotowywane w sposób niedbały.

Projekt ustawy przyjęty przez rząd zakłada karanie za posiadanie znacznej ilości dopalaczy. Czy to dobre rozwiązanie?

Trudno mi powiedzieć, nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. W mojej opinii ograniczenie dostępu do dopalaczy na pewno przełoży się na mniejsze używanie tej substancji. Czyli wszystkie działania, podejmowane na wielu frontach na pewno wpłyną na poprawę zdrowia psychicznego tej populacji, która jest zagrożona.