Dlatego, ich zdaniem konieczne jest rozpowszechnianie wiedzy o sposobach profilaktyki przewlekłego wyprysku rąk, a także szybkie rozpoznawanie go i wdrażanie skutecznej terapii.

Specjaliści mówili o tym na konferencji prasowej, podczas której po raz pierwszy zaprezentowano raport pt. „Choroba jak na dłoni. Konsekwencje przewlekłego wyprysku rąk dla pacjenta, społeczeństwa i całego systemu zdrowia”.

Współautor raportu - lekarz Jacek Walczak, prezes Instytutu Arcana - przypomniał, że przewlekły wyprysk rąk (określany też jako egzema dłoni) jest niezakaźną chorobą skóry o podłożu zapalnym. Objawia się zaczerwienieniem skóry (rumieniem), obrzękiem, pojawianiem się pęcherzyków, a następnie nadżerek i pęknięć naskórka dłoni. Towarzyszą mu przewlekły świąd i ból, przyczyniające się dodatkowo do zaburzeń snu.

Predyspozycje do schorzenia są uwarunkowane genetycznie. U części chorych wyprysk ma związek z atopią, czyli wrodzoną nadwrażliwością układu odporności na różne antygeny (w tym alergeny), ale u części rozwija się tylko pod wpływem działania czynników środowiskowych – alergenów i substancji drażniących.

- Pacjenci z przewlekłym wypryskiem rąk stanowią ok. 10 proc. wszystkich osób, które zgłaszają się z problemami skórnymi do dermatologa - powiedział Walczak. Z danych umieszczonych w raporcie wynika, że są to przeważnie osoby w wieku 40-50 lat, czyli aktywne zawodowo. Około 60 proc. chorych stanowią kobiety.

Polscy eksperci szacują, że 16 proc. pacjentów (kilkaset osób) z przewlekłym wypryskiem rąk ma ciężką postać choroby, tj. taką, która nie reaguje na leczenie miejscowe kortykosteroidami.

Szczególnie narażeni na występowanie tego schorzenia są ludzie, którzy z powodów zawodowych mają kontakt z silnymi alergenami i substancjami drażniącymi, jak kwasy organiczne, materiały budowlane, kosmetyki, środki czystości i chemia domowa, metale i ich związki, kleje, farby, smary, materiały dentystyczne. Istotnym czynnikiem ryzyka tej choroby jest też częste mycie rąk.

Choroba najczęściej występuje wśród osób zajmujących się zawodowo sprzątaniem (21,3 proc. przypadków) i wśród pracowników medycznych (blisko 19 proc.), w tym lekarzy, stomatologów, pielęgniarek, instrumentariuszy. Do innych zawodów zagrożonych przewlekłym wypryskiem rąk eksperci zaliczają m.in. fryzjerów, piekarzy, rzeźników, rolników, malarzy i lakierników, pracowników przemysłu chemicznego, metalurgicznego, pracowników budowlanych.

Psycholog i trenerka umiejętności społecznych Anna Kędzierska wyjaśniła, że przewlekły wyprysk rąk, zwłaszcza w ciężkiej postaci, wiąże się z ogromnym cierpieniem fizycznym – ręce pieką, swędzą, pękająca skóra nawet przy najdrobniejszym ruchu zaczepia się o ubranie. Chorym właściwie przez cały dzień towarzyszy ból. Wybudzają się kilkanaście razy w nocy.

Jednak nie mniej istotny jest wpływ choroby na psychikę pacjenta. - Często diagnoza przewlekłego wyprysku rąk wymaga przeorganizowania całego życia, dezorganizuje sferę zawodową i osobistą. Powoduje zaburzenia snu, nastroju, depresję, zaburzenia lękowe, nerwice, a nawet myśli samobójcze – tłumaczyła Kędzierska.

Zmiany na dłoniach są przez chorych ukrywane, pacjenci wstydzą się podawać dłoń, często chodzą w rękawiczkach, albo wybierają ubrania, które sprzyjają ukrywaniu dłoni, np. w kieszeniach. Mają też bardzo zaniżone poczucie własnej wartości. Schorzenie może też uniemożliwić opiekę nad dziećmi, a nawet zabiegi higieny osobistej, mycie naczyń, gotowanie. 30 proc. pacjentów z ciężkim przewlekłym wypryskiem rąk wymaga wsparcia osób bliskich w wykonywaniu codziennych obowiązków domowych.

Współautorka raportu Izabela Pieniążek, dyrektor Działu Analitycznego Instytutu Arcana, zwróciła uwagę na problemy zawodowe pacjentów z przewlekłym wypryskiem rąk i związane z tym koszty społeczne. - Jedna na trzy osoby z tą chorobą musiała zmienić swój zawód. Z przeglądu fachowej literatury międzynarodowej wynika, że wśród tych pacjentów długość zwolnienia chorobowego wynosi średnio aż 47 dni – podkreśliła. Polscy eksperci ocenili, że w naszym kraju średnia długość zwolnienia pacjenta z przewlekłym wypryskiem rak wynosi 37 dni. Do konsekwencji choroby należy też zmniejszenie produktywności oraz rezygnacja z pracy i przechodzenie na rentę.

Według Pieniążek dane wskazują jednoznacznie, że choroba negatywnie wpływa na budżet domowy pacjenta, ale rodzi też koszty dla całego społeczeństwa.

Walczak zwrócił uwagę, że leczenie schorzenia jest trudne. Część pacjentów nie reaguje na leczenie miejscowe i musi stosować terapię systemową, która często jest obarczona istotnymi działaniami niepożądanymi. W Polsce leki dla pacjentów z przewlekłym wypryskiem rąk są refundowane z wyjątkiem jednej nowej terapii, zaznaczył Walczak.

Podkreślił, że bardzo ważne jest podejmowanie działań profilaktycznych mogących zapobiec wystąpieniu choroby. Dotyczy to przede wszystkim osób narażonych na czynniki mogące wywoływać przewlekły wyprysku rąk. Powinny one pracować w rękawiczkach z odpowiednią bawełnianą wyściółką, by przeciwdziałać poceniu się rąk, często zmieniać rękawiczki i pielęgnować ręce emolientami, czyli kosmetykami natłuszczającymi.