Znaleziono je na Syberii, w wiecznej zmarzlinie na głębokości kilkudziesięciu metrów. Po trzydziestu tysiącach lat mroźnej hibernacji wirusy odtajały i znów zaczęły zarażać. 

- Wieczna zmarzlina to bardzo dobre miejsce do zachowania takich form życia, jak DNA, bakterie czy właśnie wirusy - tłumaczy BBC jeden z badaczy, profesor Jean-Michel Claverie, z francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych. Dodaje, że ożywione wirusy z gatunku Pithovirus sibericum, nie są groźne dla ludzi czy zwierząt. Teoretycznie pod ziemią mogą być natomiast inne, potencjalnie niebezpieczne wirusy, na przykład dawne szczepy ospy - choroby, którą pokonano 30 lat temu. Nie jest jednak jasne, czy wszystkie mogą przetrwać w stanie hibernacji przez wiele lat.