Dramat pacjentki. Po decyzji NFZ jest niepełnosprawna
Resort zdrowia zgodził się na refundację drogiego leku, lecz NFZ odmówił. W efekcie pacjentka jest niepełnosprawna.
- Będzie nowy protest. Lekarze wciąż się buntują
- Absurd w NFZ. Wniosek w internecie, ale korespondencja pocztą
- Nowy protest lekarzy. Przestaną w ogóle wypisywać recepty
- NFZ zapłaci za grudniowe kolejki w aptekach około 200 mln zł
- Pacjencie, szukaj nowego lekarza
- Pacjenci wpuszczeni w wykaz online
- Gdzie do lekarza bez kolejki? Sprawdź w internecie!
- Nie przyjaźnij się z lekarzem, bo... umrzesz
- Kaczyński atakuje Tuska: To nikczemność!
- Bez dostępu do tych leków, dzieci z chorobami stawów czeka kalectwo
- Po co lekarzowi iPad? Do lansu czy do pracy?
- Sądy likwidowane na kolanie. Po co ten pośpiech w resorcie?
- Co drugi lekarz cię okłamuje
- Lekarze wolą pracować w kraju. W Polsce też zarobią
- Rusza nowa kampania społeczna poświęcona chorobom rzadkim
- Chorzy psychicznie bez pracy. Nikt nie chce ich zatrudniać
- Jak Polacy oceniają opiekę szpitalną?
- „Podaj Serce” chorym na stwardnienie rozsiane. Wyjątkowy koncert
- Postęp w leczeniu chorób reumatycznych. Ale Polacy go nie wykorzystują
- Szansa dla chorych na stwardnienie rozsiane
- Matura bez bólu >>
- Art. sponsorowany >> Jak sobie radzić po usunięciu piersi?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dorota Zielińska ma 28 lat, mieszka we Wrocławiu i od dziewięciu choruje na stwardnienie rozsiane. NFZ odmówił jej sprowadzenia z zagranicy i refundacji leku, który może ratować jej życie. Złożyła więc w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez fundusz.
Lek za 8 tys. zł
Jak twierdzi Zielińska, NFZ utrudniał jej leczenie od samego początku. Już dziewięć lat temu nie chciał wydać zgody na podanie jej bardzo nowoczesnych wówczas leków z grupy interferonów. Wtedy dochodziła swoich praw na drodze sądowej i wygrała. Jednak półtora roku temu lekarstwo przestało działać i lekarze zdecydowali, że powinna stosować lek jeszcze nowszej generacji – Gilenya. Nie był on jeszcze zarejestrowany w Polsce, więc jedyną opcją było sprowadzenie go z zagranicy. O zgodę na tzw. import docelowy medykamentu wystąpił lekarz pacjentki. Jego wniosek uzyskał zgodę Ministerstwa Zdrowia, ale został odrzucony przez NFZ. Fundusz nie uargumentował decyzji.
Stan chorej diametralnie się pogorszył – w marcu 2011 roku przestała chodzić. Tymczasem lek wszedł do oficjalnej sprzedaży w Polsce, ale nie znalazł się na liście refundacyjnej. A kosztuje bardzo dużo – miesięczna kuracja to wydatek 8 tys. zł. Z pomocą przyjaciół udało się jej uzbierać pieniądze na pięć miesięcy leczenia. Miesiąc po wzięciu leku zaczęłam chodzić. Miałam nadzieję, że wrócę do pracy – mówi Zielińska, która jest neurologopedą klinicznym.
Ale gdy pieniądze na lek się skończyły, jej stan znowu się pogorszył – od września nie może chodzić. W grudniu tego roku kończy się jej umowa o pracę i będzie musiała przejść na rentę socjalną.
Zdaniem jej prawnika teraz szpital powinien wziąć odpowiedzialność za jej leczenie. Ma obowiązek podać dostępny lek, nawet jeżeli istnieje domniemanie, że koszty leczenia nim nie zostaną wyrównane przez refundację z NFZ – mówi mecenas Bartłomiej Kuchta. Rok temu prowadził podobną sprawę – pacjenta, któremu odmówiono leczenia choroby zapalnej stawów. Szpital nie podawał mu najnowszych, w jego przypadku gwarantujących skuteczność leków. Wyrok sądu nie pozostawił złudzeń – szpital musiał zwrócić pacjentowi pieniądze, które ten z własnej kieszeni wydawała na leczenie.
Zdaniem Kuchty podobnie jest w przypadku Doroty Zielińskiej. Wystosowaliśmy pismo z wezwaniem do leczenia i jeżeli szpital się do niego nie zastosuje, złożymy przeciwko niemu pozew do sądu – mówi prawnik. Jego zdaniem lekarz ma ustawowy obowiązek leczenia zgodnie z wiedzą medyczną i nie może kierować się przy tym kosztami. Chory płaci składki, szpital zawiera umowę z NFZ i ma obowiązek świadczyć pacjentowi pomoc – tłumaczy.
Trudne decyzje
Problem polega na tym, że w obecnym programie terapeutycznym leczenia chorych na stwardnienie rozsiane nie ma leku, o który występuje Dorota Zielińska. Projekt dotyczący stosowania leku Gilenya w czerwcu ubiegłego roku złożył w resorcie zdrowia konsultant krajowy, ale na razie ministerstwo nie podjęło w tej sprawie decyzji. Jednak zdaniem Kuchty nie usprawiedliwia to odmowy lekarzy podania tego specyfiku pacjentom.
NFZ argumentuje, że dyrektor każdego szpitala jest zobowiązany rozsądnie zarządzać budżetem. Nie wszyscy mogą uzyskać takie leczenie, jakiego by sobie życzyli. Na terenie szpitala są dopuszczane konkretne leki i lekarze muszą dotrzymywać procedur. W przypadku innowacyjnego leczenia stajemy przed trudnymi wyborami. Przy decyzji bierzemy pod uwagę różne czynniki – i jego skuteczność, i koszty – mówi Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor warszawskiego szpitala na Bielanach. I dodaje, że dopóki istnieją ograniczenia finansowe, dyrektorzy i lekarze zawsze będą musieli podejmować trudne decyzje. I nie zawsze będą one zgodne z oczekiwaniami pacjentów.





















































~ja2012-03-24 12:34
ok temu prowadził podobną sprawę – pacjenta, któremu odmówiono leczenia choroby zapalnej stawów. - pacjenta czyli siebie. prowadzil swoja sprawe.
~_JaC.2012-02-19 10:22
Niestety nie mozna sprowadzać dla każdego tak drogich leków, bo wtedy by nie wystarczyło na pensje pracownikó NFZ, i sowite uposażenia ich rad nadzorczych i zarządów złożonych z matołów z politycznego nadania.
~Slazak2012-02-17 18:51
NFZ - to panstwo w panstwie. Dawno powinno byc zlikwidowane, a za pieniadze z "etatow" i palacow jakie wybudowali moznaby wszystkie leki refundowac.
~aqua2012-02-16 21:13
Do obywatel: Mam AK 47
~kochanka PO2012-02-16 16:04
wolę żeby wszyscy Polacy pozdychali niż żeby miał rządzić PiS
~nn.2012-02-16 14:03
stwierdzenie, że NFZ skazał tą kobietę na kalectwo jest w pełni uzasadnione jak i miliony obywateli naszego kraju. lekarstwa na sm jest faktycznie bardzo drogie ale czy napweno jego cena wynika z jego produkcji. wątpliwa rzecz i dlaczego nie można go produkować we własnym kraju czy ze względu na komponenty, proces produkcji. lobby farmaceutyczne zarabia na takich pacjentach jak ta pani ogromne pieniądze. ciekawa jestem, czy chociaż dostała rentę w demokratycznym państwie? jeżeli mogę coś poradzić tej pani proszę zakupić dużą ilość suszonych ziół szwedzkich najlepiej w samej szwecji. zapoznać się z artykułami p.marii trebner nieżyjącej już autorki "apteka pana boga" i zastosować się do jej zaleceń.
~smieszek2012-02-16 14:00
ja tam nie wiem, dlaczego jedni ludzie sa chorzy a drudze nie -myle ze to sparwa odkupienia win i kara, za wczesniejsze zycia -jak to mowia sprawiedliwosdci nie uciekniesz i zycie masz zmarnowane:-)))))))))))))
~jk2012-02-16 12:47
@ obywatel - jesteś idiotą !!!
~vp2012-02-16 12:06
Trzeba wreszcie zacząć przypominać ,że to wiekopomne osiągnięcie jakim jest NFZ to wielkie dzieło Millera i SLD,A ONI TERAZ SA NIEWINNI .Codziennie te dyrdymał opowiada ograniczony w rozwoju niejaki Jońca.Panie MILLERZE zamiast zbierać kretyńskie podpisy o referendum ,zajmijcie się propozycją naprawy tego coście spieprzyliście . Millerze tak kończy prawdziwy mężczyzna i niekoniecznie musi być Millerem ,może być po prostu prawdziwy.
~neurolog2012-02-16 12:03
Duzym naduzyciem jest stwierdzenie, ze ta pacjentka jest niepelnosprawna z winy NFZ!!! Narodowy Fundusz ma swoje za uszami, ale w tym przypadku to stwierdzenia jest po prostu klamliwe.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!