Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: chorzy na parkinsona dzięki terapii mogą być aktywni zawodowo

23 marca 2018, 16:06
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kobieta ma problem
Kobieta ma problem/Shutterstock
Chorzy cierpiący na zaawansowaną chorobę Parkinsona nie muszą zamykać się w domu. Dzięki odpowiedniej terapii mogą prowadzić normalne życie i być aktywnym zawodowo – przekonuje dr Magdalena Boczarska-Jedynak z Instytutu Zdrowia w Oświęcimiu.

Z danych przedstawionych na spotkaniu z dziennikarzami wynika, że w Polsce na chorobę Parkinsona cierpi już 100 tys. osób, ale ich liczba stale rośnie. Są oni leczeni powszechnie dostępnymi lekami doustnymi zawierającymi lewodopę, będącą prekursorem dopaminy i przekraczającą barierę krew-mózg.

powiedziała neurolog dr Magdalena Boczarska-Jedynak. Cierpiący na chorobę Parkinsona częściowo odzyskują sprawność, mogą prowadzić normalne życie i kontynuować pracę zawodową.

– wyjaśniała specjalistka.

Po 5, 10 lub 15 latach chorzy zwykle przestają reagować na leki doustne i wymagają zastosowania ciągłej stymulacji dopaminergicznej. Zapewniają ją nowe technologie, takie jak głęboka stymulacja mózgu ( - DBS) oraz tzw. terapia infuzyjna.

– tłumaczyła dr Boczarska-Jedynak. Ta metoda wykorzystywana jest w naszym kraju od 15 lat.

Od niedawna dostępny jest u nas dojelitowy wlew lewodopy zapewniający chorym stały dopływ dopaminy, ponieważ tak podany lek dobrze się wchłania i płynie wraz z krwią do mózgu. Efekt terapeutyczny tej metody jest podobny, czyli utrzymanie chorego w lepszej sprawności.

- powiedziała specjalistka. Jedna z nich to pompa apomorficzna (infuzja podskórna), a kolejna to rotyngotyna podawana w plastrach, która daje efekt podobny jak dopamina. Po naklejeniu na skórę zapewnia również zapewnia ona stały dopływ leku.

Zdaniem dr Boczarskiej-Jedynak, do głębokiej stymulacji mózgu nadaje się 10-20 proc. pacjentów z chorobą Parkinsona. Nie mogą oni przekroczyć 70. roku życia, a choroba musi trwać co najmniej 5 lat, ale nie więcej niż 15 lat. Przeciwwskazaniem są zaburzenia psychiczne, w tym depresja, a także otępienie oraz poważne choroby współistniejące.

Specjalistka przekonywała, że choć głęboka stymulacja jest droższa od tradycyjnej farmakoterapii, to licząc w dłuższym okresie jest opłacalna. - – dodała.

DBS likwiduje sztywność, drżenie i przywraca zdolność szybszego wykonywania ruchów, dzięki czemu pacjenci są w lepszym stanie, bardziej wydolni i sprawni. Wielu z nich może kontynuować pracę zawodową.

Zdaniem dr Boczarska-Jedynak, bardziej opłacalne jest wykorzystanie tzw. stymulatorów dwukanałowych do głębokiej stymulacji mózgu, ponieważ wystarczy wtedy przeprowadzić tylko jedną operację. - – przekonywała.

Najważniejsze jest właściwe dobranie chorych do głębokiej stymulacji mózgu oraz zastosowanie jej w optymalnym momencie choroby, nie za wcześnie, ale też wtedy, kiedy u pacjenta można w największym stopniu poprawność codzienne funkcjonowanie.

– podkreśliła dr Boczarska-Jedynak.

Choroba Parkinsona jest coraz większym wyzwaniem cywilizacyjnym. Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że na całym świecie cierpi na to schorzenie 6,3 mln ludzi, a w samej Europie – 1,2 mln. Głęboka stymulacja mózgu pomaga już 140 tys. chorych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj